Przypomnijmy. Grzegorz Schetyna w lutym br. brał udział w marszu KOD „My Naród”. Tematem przewodnim manifestacji była obrona Lecha Wałęsy, którego teczkę prowadzoną przez SB znaleziono niedawno w domu Czesława Kiszczaka.
CZYTAJ WIĘCEJ: Dawny kolega zakpił z Wałęsy: „Boluś, chcesz świadków? Nie ma problemu”
Bloger Ziemowit Piast Kossakowski pojawił się na pochodzie i zaczepił lidera PO. Wystarczyło jedno pytanie, a przewodniczącemu Platformy Obywatelskiej puściły nerwy. Wściekł się i szarpnął kamerą Kossakowskiego.
– zapytał Kossakowski, a Schetyna jakby nigdy nic zaczął się oddalać.Panie Grzegorzu, ocenia pan, że donosy Lecha Wałęsy na Henryka Lenarciaka, Henryka Jagielskiego i Józefa Szylera są prawdziwe?
– dodał bloger. Schetyna stanął, odwrócił się i szarpnął za kamerę.Panie Grzegorzu, czemu pan ucieka?
Jak ustaliło RMF FM sprawą zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożyła grupa dziennikarzy.
Chodzi o art. 44 prawa prasowego - utrudnianie wykonywania obowiązków dziennikarskich. Karą przewidzianą za ten czyn jest kara grzywny lub pozbawienie wolności.
Art. 44. Mówi:
"1. Kto utrudnia lub tłumi krytykę prasową – podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności .
2. Tej samej karze podlega, kto nadużywając swego stanowiska lub funkcji działa na szkodę innej osoby z powodu krytyki prasowej, opublikowanej w społecznie uzasadnionym interesie."