Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Komedia z Petru w roli gwiazdy. Skąd tyle wpadek? Tłumaczenie koleżanki rozbraja

Pierwszą wpadkę Ryszarda Petru można byłoby uznać za epizod. Trzecia, piąta, dziesiąta stworzyły już jednak komediowy serial z liderem .Nowoczesnej w roli głównej.

Autor:

Pierwszą wpadkę Ryszarda Petru można byłoby uznać za epizod. Trzecia, piąta, dziesiąta stworzyły już jednak komediowy serial z liderem .Nowoczesnej w roli głównej. Równie zabawnie jest, gdy partyjni koledzy i koleżanki próbują tłumaczyć kompromitacje szefa. Wszystkich przebiła posłanka, która przyznała, że Petru nie ogarnia mediów społecznościowych. Po co więc tyka, coś na czym się nie zna? Z innymi sprawami jest podobnie?

O wpadkach historycznych, geograficznych, językowych w wykonaniu Ryszarda Petru pisaliśmy wielokrotnie. Cóż poradzić, gdy lider opozycyjnej partii nie potrafi milczeć i próbuje mówić o wszystkim. No to się z niego śmieją. Ostatnio popisał się wpisem na portalu społecznościowym.

"Nasza Konstytucja ma już 225 lat. Druga na świecie, pierwsza w Europie. Trzyma się świetnie, choć PiS uparł się, by właśnie teraz przeszła przymusowy lifting. Wierzę, że mimo przejściowych „niedogodności” będzie nas chronić przez kolejne stulecia. A ewentualne zmiany będą dokonywane za zgodą Obywateli, a nie według chwilowych potrzeb rządu".

Wprawdzie szybko wpis usunął i opublikował poprawiony, ale nic nie dało. Znowu stał się obiektem kpin.

CZYTAJ WIĘCEJ: Petru myślał, że Konstytucja 3 Maja obowiązuje i chciał jej bronić przed zmianami. Kolejna wtopa lidera .N

Petru potrafi rozśmieszyć, więc dorównać starają się towarzysze z szeregów ugrupowania. Poseł Kamila Gasiuk-Pihowicz próbowała tłumaczyć skąd biorą się wpadki. Ojojoj, chciała pomóc, a wyszło... Przyznała, że lider .Nowoczesnej nie "ogarnia" portali społecznościowych, bo ma zbyt mało czasu.

- Niestety Ryszard Petru bardzo ciężko pracuje, aż tak dużo tego czasu nie ma - zapewniała w programie "Fakty po Faktach".

Czyli robi coś na czym się nie zna? To się nazywa "niedźwiedzia przysługa".

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,300polityka.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej