Andrzej „Andrzejek” Hadacz znany był dotąd z ostrych słów i zachowań na Krakowskim Przedmieściu. Podawał się za „obrońcę krzyża”. Później okazało się, że jest współpracownikiem Janusza Palikota i Ryszarda Kalisza. Pojawił się na paradzie równości, Marszu Niepodległości, wystąpił w spocie wyborczym Platformy Obywatelskiej. Przed wyborami prezydenckimi obściskiwał się z Bronisławem Komorowskim.
Do naszej redakcji przesłano następujące zdjęcia. Widać na nich „Andrzejka” z sympatykami KOD przed KPRM. Protestowali przeciwko nowelizacji ustawy o policji, którą 3 lutego podpisał prezydent Andrzej Duda. Jak widać znany prowokator znalazł wierne grono słuchaczy.

(Fot. Milena Wiśniowolska)

(Fot. Milena Wiśniowolska)

(Fot. Milena Wiśniowolska)

(Fot. Milena Wiśniowolska)
Nowelizacja ustawy, przeciwko której protestowano dotyczy sposobów pobierania przez służby danych telekomunikacyjnych, internetowych i pocztowych oraz prowadzenia kontroli operacyjnej.
Ustawa porządkuje i ogranicza kompetencje służb uprawnionych do kontroli operacyjnej poprzez szczegółowe określenie procedur działania, prowadzenia rejestrów, nadzoru, oraz wprowadzenie kontroli sądów.
Zgodnie z nowymi przepisami, kontrola operacyjna - po zgodzie sądu - może polegać na: podsłuchu; podglądzie osób w „pomieszczeniach, środkach transportu lub miejscach innych niż publiczne”, kontroli korespondencji (w tym elektronicznej), kontroli przesyłek oraz uzyskiwaniu danych z informatycznych nośników. Okres kontroli nie może przekroczyć 18 miesięcy.
„Andrzejek”, wylansowany niegdyś przez prorządowe media na najbardziej znanego obrońcę Krzyża Pamięci, pojawił się w 2011 r. w spocie PO jako przykład "pisowskiego nienawistnika". Przed wyborami prezydenckimi zaczął krytykować Andrzeja Dudę i poparł Bronisława Komorowskiego. "To całkiem przyzwoity, normalny wujek" – mówił.
Kolejnym rozdziałem w jego życiu, jak widać będą manifestacje KOD. Hadacz w grudniu ubiegłego roku maszerował ramię w ramię z politykami PO w marszu KOD. A jeszcze kilka lat temu krzyczał na Krakowskim Przedmieściu: „Tusk albo Komorowski w łeb”.
Kiedy dołączy do niego ten „całkiem przyzwoity, normalny wujek"? Sam Komorowski zapowiedział, że sympatyzuje z Komitetem Obrony Demokracji i czeka tylko na odpowiedni moment, żeby pojawić się na jakiejś demonstracji.
Jego żona Anna została przyłapana przez kamerę TVP, jak chyłkiem wychodzi z jednej z manifestacji KOD-u. Była sama, ponieważ „mąż miał inne obowiązki”.