Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Kopacz pytana o Smoleńsk. Wzburzona po programie rzuciła: „Gdybym wiedziała...”

Ewa Kopacz gościła w Poranku TVP Info.

Autor:

Ewa Kopacz gościła w Poranku TVP Info. Rozmowa dotyczyła najnowszych ustaleń „Gazety Polskiej” dotyczących katastrofy smoleńskiej. Była premier tłumaczyła się z tego, że w trumnach znajdowały się ciała innych ofiar. Oceniła, że władze „robiły swoją robotę najlepiej, jak potrafiły”. W telewizji huczy od plotek na temat tego jak to zdenerwowało Kopacz. Jak dowiedział się portal niezalezna.pl. - Była premier po zakończeniu rozmowy powiedziała: „Gdybym wiedziała, że program będzie o tym, to bym nie przyszła".

Grzegorz Wierzchołowski na łamach „Gazety Polskiej” ujawnił, że już pięć miesięcy po katastrofie smoleńskiej Donald Tusk został powiadomiony o fakcie, że Rosjanie w trumnie prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego złożyli zwłoki innej osoby.

Już 24 września 2010 r. do najważniejszych osób w polskim rządzie trafiła wiadomość, która powinna stanowić zwrot w badaniu katastrofy smoleńskiej. Jerzy Bahr, ambasador w Moskwie, powiadomił mianowicie polskie władze (w oficjalnym piśmie), że ciało znajdujące się w trumnie prezydenta RP na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego należy do kogoś innego.
 
Rosjanie w poufnych rozmowach z polskim ambasadorem dopuszczali możliwość ekshumacji, mimo że wcześniej zabronili przecież Polakom otwierać zalutowane trumny. Ale rząd Tuska był tak służalczy wobec Moskwy i tak gorliwy w tuszowaniu sprawy, że zamiast dokonać ekshumacji, zamiótł aferę pod dywan.

Przypominamy, że do ekshumacji ciała Ryszarda Kaczorowskiego doszło w 2012 roku. Wtedy okazało się, że ciało ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie pomylono z innym ciałem.

 Badania potwierdziły, że na skutek błędnej identyfikacji dwie osoby zostały pochowane w niewłaściwych grobach. Dokumentacja nie budzi żadnych wątpliwości – jedna w Świątyni Opatrzności Bożej, a druga na starych Powązkach

– podał 31 października 2012 r. płk Ireneusz Szeląg z Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Dodał, że błędnej identyfikacji zwłok dokonał podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Jacek Najder.
 
Ewa Kopacz kilkukrotnie została zapytana wprost, czy wiedziała, że Rosjanie przyznali się do błędu w identyfikacji ciał i zalecili ekshumację. Była premier jednak jak mantrę powtarzała, że „przecież do ekshumacji dochodziło”. To fakt, doszło do nich, ale po dwóch latach od katastrofy. A informacja ta była w posiadaniu premiera Tuska już po pięciu miesiącach od tragedii.
 
Kopacz nie potrafiła tego wytłumaczyć. Nie odpowiedziała też, czy ona jako ówczesny minister zdrowia wiedziała o tym. I zaciekle broniła ekipy pracującej wtedy w smoleńsku, w tym Jacka Najdera.

Pan minister (ówczesny wiceminister spraw zagranicznych Jacek Najder – przyp. red.) rozpoznał ciało w dobrej wierze. Powtórzę jeszcze raz – to nie były ciała, o których można było, powiedzieć: to jest mój mąż, mój ojciec czy mój brat. Tylko ci, którzy mają trochę wyobraźni mogą sobie wyobrazić, jak wygląda ofiara katastrofy samolotowej. To nie były ciała, mówiąc delikatnie, w dobrym stanie

– mówiła w TVP Info Ewa Kopacz. Dodała, że zrobili wszystko co w ich mocy.

My żeśmy robili swoją robotę i tę robotę zrobiliśmy najlepiej, jak potrafiliśmy

– powiedziała była premier.

Jak się dowiedzieliśmy się, cała rozmowa była nie w smak Ewie Kopacz. Po zakończeniu programu powiedziała do prowadzącego:

„Gdybym wiedziała, że program będzie o tym, to bym nie przyszła”

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,tvp.info

NAJNOWSZE Polska