Nie wiadomo kto znajdzie się w komisji, ani kto będzie nią kierował. - Kompletujemy skład – dodaje sędzia Żurek, który podkreśla, że nie mogą znaleźć się w niej osoby mające w przeszłości jakikolwiek kontakt z sędzią Łączewskim. Także zawodowy. - Aby uniknąć podejrzeń o stronniczość.
Na pewno do komisji należeć będą członkowie Rady KRS. Wśród nich są również politycy, czy więc także mogą pojawić się w składzie komisji.
Afera wybuchła w zeszłym tygodniu. Sędzia Wojciech Łączewski miał umówić się na spotkanie z osobą podszywającą się pod Tomasza Lisa - panowie mieli omawiać strategię walki z rządem PiS.- Zapewne będą do niej należeć osoby spoza środowiska sędziowskiego – odpowiedział rzecznik KRS.
Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro skierował prośbę do prezes Sądu Okręgowego w Warszawie w sprawie wyjaśnienia rzekomych działań sędziego.
Jako pierwsza aferę z udziałem „znanego sędziego” opisała redakcja serwisu kulisy24.pl. Wówczas jednak nie podawano żadnych nazwisk, opisując jedynie mechanizm prowokacji. Z relacji serwisu wynika, że na Twitterze założone zostało fałszywe konto, łudząco podobne do oficjalnego profilu znanego dziennikarza. Choć wielu internautów nie dało się na to nabrać, niespodziewanie ktoś podający się za „znanego sędziego” miał podjąć próbę kontaktu. Pisząc również z fałszywego konta zapewniał, że w przypadku walki z rządem Prawa i Sprawiedliwości niezbędna jest „zmiana strategii”. Sugerował również chęć spotkania z dziennikarzem.
„Gazeta Warszawska” ujawniła z kolei że z ustaleń dziennikarza Pawła Mitera wynika, iż „znanym sędzią” ma być Wojciech Łączewski - sędzia, który skazał byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego - natomiast dziennikarzem, z którym chciał się spotkać i którego fałszywy profil pojawił się na Twitterze – miał być Tomasz Lis.
Aktualizacja. W skład komisji KRS wejdą: Katarzyna Gonera, Janusz Drachal oraz Wiesław Johann.