– Wynegocjowałam wczoraj z ministrem zdrowia powrót drożdżówek. Będę negocjować również kawę – chwaliła się w rozmowie z RMF FM Joanna Kluzik-Rostkowska, ujawniając kulisy międzyresortowych „negocjacji”.
Zadeklarowała też, że na tym jej „walka” się nie skończy. – Chciałabym, żeby można było dodawać trochę więcej soli do ziemniaków, bo to jest – żeby była jasność – nie tylko kwestia sklepików szkolnych, ale także stołówek – dodała. Pojawiła się też nadzieja na powrót białego pieczywa, ale tu żadne deklaracje nie padły. Padło za to stanowcze „nie” dla chipsów.
Po tych słowach internauci oraz dziennikarze nie zostawili na szefowej MEN suchej nitki. W sieci zaroiło się od memów, powstał również spot. „Czy chcesz, by oni nadal decydowali o twoim bezpieczeństwie” – zapytali jego autorzy.
Kluzik-Rostkowska na Twitterze postanowiła dać krytykom odpór:
– napisała.Drodzy hejterzy. Rozumiem, ze do Was tylko dużymi literami, bo dowcipu nie łapiecie. „Negocjacje” były w cudzysłowiu. Tak trudno to pojąć?
No i zaliczyła kolejną wpadkę. Natychmiast wytknięto jej, że w swoim wpisie popełniła dwa błędy. Zauważono, że powinna napisać nie „dużymi” a „wielkimi” literami i nie „w cudzysłowiu” tylko „w cudzysłowie”. „Edukacja leży” – skwitował jeden z internautów.

fot. facebook.com/wipler