Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

​Hipokryta z PO. Mówił „ch.. tam z Polską wschodnią”. Teraz chce stamtąd startować w wyborach

Poseł Platformy Obywatelskiej i były minister wsławił się w „aferze taśmowej”. Został zdymisjonowany. Włodzimierz Karpiński, bo o nim mowa, zasłynął stwierdzeniem „ch..

Autor:

Poseł Platformy Obywatelskiej i były minister wsławił się w „aferze taśmowej”. Został zdymisjonowany. Włodzimierz Karpiński, bo o nim mowa, zasłynął stwierdzeniem „ch.. tam z Polską wschodnią”. Okazuje się, że teraz były minister skarbu państwa zamierza startować w wyborach parlamentarnych z tego właśnie „Wschodu”. Zwłaszcza w tym kontekście, jak jakiś kiepski żart brzmi jego hasło wyborcze: „dotrzymałem słowa”.
 
Ewa Kopacz w czerwcu br. by ratować tonącą Platformę zdymisjowała część ministrów skompromitowanych w aferze taśmowej. Wśród nich był Włodzimierz Karpiński, który zamierza teraz startować w jesiennych wyborach z drugiego miejsca na liście PO z Lublina – podała telewizjarepublika.pl.
 
Przypomnijmy, co na spotkaniu z szefem Orlenu Jackiem Krawcem i wiceministrem skarbu Zdzisławem Gawlikiem mówił były minister skarbu państwa:

„Jak ona zaczęła swoje przygody ministerialne, to było spotkanie z posłami jakiejś Polski wschodniej. I ona tam powiedziała o jakimś rozwoju ekspansywno-dyfuzyjnym czy jakimś wiesz, że powstaną silne ośrodki. Kołem zamachowym w tej teorii jest profesor od rozwoju regionalnego. Ta teoria sprowadza się, że na koniec wiesz, że ch... tam z tą Polską wschodnią, nie? Warszawa, Katowice, nie? I pamiętam, że ona przyszła i zaczęła coś opowiadać i ktoś jej właśnie włożył to w usta, nie? I ona powiedziała, że szanuje tego profesora i dostała taki wpie..ol, że się popłakała w środku dnia" - mówi Karpiński.

Najwyraźniej polityk Platformy Obywatelskiej za nic ma zdanie Polaków, którzy nie chcą widzieć skompromitowanych polityków na listach wyborczych. Zamierza ubiegać się o mandat posła.
 
Karpiński tłumaczył, że chce startować, bo widzi jak podniósł jakość życia mieszkańców.

Nie dopingowały mnie blask fleszy i sitka mikrofonów, ale to, że jedziemy dobrą drogą. Największą satysfakcję dało mi podniesienie jakości życia mieszkańców. Praca w Sejmie i ministerstwie to praca na dwóch etatach, dlatego nie mogłem tak często jak bym chciał spotykać się z wyborcami

- mówił polityk PO.

Karpiński nie odniósł się do swoich słynnych już słów o regionie, z którego będzie startował. Wcześniej lekceważył „wschód”, teraz stara się o głosy mieszkańców tego regionu. Brak słów.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,telewizjarepublika.pl

NAJNOWSZE Polska