Elżbieta Bieńkowska i Bartłomiej Sienkiewicz zostaną przesłuchani przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia - informuje tygodnik. Ma to związek ze sprawą Kamila Zbroińskiego, który jest oskarżony o podpalenie śmietnikowej wiaty znajdującej się przy ambasadzie rosyjskiej podczas Marszu Niepodległości 11 listopada 2013 roku.
Jest całość rozmowy Bieńkowskiej z Wojtunikiem. POSŁUCHAJ kto spalił budkę i obrażał górników
„Do Rzeczy” dotarło do rozmowy byłej wicepremier i szefa CBA. 5 czerwca 2014 roku (wtedy doszło do tego spotkania) Wojtunik ma sugerować, że za podpaleniem budki stoi Bartłomiej Sienkiewicz.
Co na taśmie mówili Wojtunik i Bieńkowska?
Wojtunik:
Znaczy Bartek [Sienkiewicz] ma ze mną taki problem, że Bartek się nauczył zarządzać wszystkim przez telefon. Nawet jak siedzieliśmy na tej trybunie, to szef BOR-u do niego telefonem, czy śmigłowiec nie może dalej latać. No ja pierniczę. No to minister. Jak on do mnie zadzwonił, czy może śmigłowiec dalej latać czy nie. Jakbym go pierdyknął telefonem.
Bieńkowska:
Ha, ha, naprawdę?
Wojtunik:
Stołeczny dostaje telefon, żebyśmy…
Bieńkowska:
Ale jaja, ale jaja, ale jaja.
Wojtunik:
Widzisz, ale facet nauczył ich, że on dzwoni i on im rozkazuje. I tak samo poszli, spalili budkę pod ambasadą, bo minister osobiście wymyślił taką… wiesz z takiego…
Bieńkowska:
Taką koncepcję, tak, tak.
Wojtunik:
Z takiego zarządzania ręcznego są same problemy. Tym bardziej dla ministra, który nie ma takich uprawnień, on nie ma uprawnień.
Jest NAGRANIE! CBA może zaprzeczać, ale słowa o rozkazie spalenia budki padają
Podczas tego spotkania szef CBA i wicepremier rozmawiali także o nieprawidłowościach przy finansowaniu kampanii wyborczej Platformy Obywatelskiej, zakupie pociągów Pendolino i podejrzanych umowach na doradztwo zawieranych przez KGHM.