Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Od „dobrobytu” PO lepszy nawet reżim Łukaszenki. Polak uciekł na Białoruś za pracą

Polacy – przede wszystkim młodzi – uciekają za granicę, bo w kraju od prawie ośmiu lat rządzonym przez Platformę Obywatelską nie widzą dla siebie przyszłości.

Autor:

Polacy – przede wszystkim młodzi – uciekają za granicę, bo w kraju od prawie ośmiu lat rządzonym przez Platformę Obywatelską nie widzą dla siebie przyszłości. Zazwyczaj wybierają zachód Europy, ale nie tylko. Okazuje się, że od rzekomej „zielonej wyspy” wolą nawet zarządzaną przez Aleksandra Łukaszenkę Białoruś.

Ponad milion Polaków w ciągu najbliższego roku zdecyduje się na emigrację zarobkową. Tak wynika z raportu spółki zajmującej się kapitałem ludzkim Work Service. Według niego, najbardziej zainteresowani wyjazdem z kraju są ludzie młodzi, poniżej 35. roku życia. Dane te potwierdzają wcześniejsze statystyki prowadzone przez Milward Brown, która podała, że tylko 17 na 100 Polaków nie myśli o emigracji z kraju. Poza tym, tylko niewielki procent Polaków pracujących w krajach zachodniej Europy zamierza wrócić do ojczyzny najpóźniej w ciągu roku. Reszta myśli o pozostaniu za granicą na dłużej lub na stałe, kupuje tam mieszkania, zakłada rodziny bądź sprowadza je z kraju.

Jednak Polacy nie wybierają tylko krajów zachodnich, od dobrobytu zgotowanego przez Platformę Obywatelską wolą nawet reżim Łukaszenki. Jak podał portal TV Biełsat, w połowie tygodnia białoruscy pogranicznicy zatrzymali w pobliżu Brześcia obywatela Polski, który przekradł się na Białoruś w poszukiwaniu pracy.

Nocą 12 sierpnia do posterunku granicznego „Brest” dotarł sygnał alarmowy pochodzący z kompleksu sygnalizacyjnego. W danej sytuacji załoga posterunku została postawiona w stan gotowości komendą „Do broni”, niezwłocznie wyjechały wszystkie elementy techniki bojowej

– poinformował białoruski Państwowy Komitet Pograniczny.

Zatrzymany Polak miał przy sobie zapas żywności, dowód osobisty, kartę płatniczą oraz 63 zł.

Co ciekawe, 35-letni bezrobotny mężczyzna na Białoruś próbował dostać się już po raz kolejny, aby zatrudnić się tam jako robotnik budowlany. Po raz pierwszy białoruskie służby graniczne zatrzymały go w maju tego roku. Wtedy deportowano go do Polski i dodatkowo otrzymał oficjalne ostrzeżenie oraz roczny zakaz wjazdu na Białoruś.

Jak ponury żart brzmią w tym kontekście słowa żony byłego prezydenta, Anny Komorowskiej, która w Radiu Zet przekonywała, że emigracji za pracą to nie dramat, a szansa...

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,belsat.eu

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej