Termin oddania do użytku gazoportu w Świnoujściu jest od kilku lat przesuwany. Mimo jasnej deklaracji Ewy Kopacz ze stycznia tego roku „gazoport w lipcu” – terminal LNG w tym miesiącu nie ruszył. Kolejnym terminem miał być 15 października – czyli jeszcze przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi. Okazuje się, że ten termin też został przesunięty.
Ostatnio odbyła się seria spotkań, w których brali udział: minister skarbu państwa Andrzej Czerwiński, jego zastępca Zdzisław Gawlik, władze koordynującej budowę spółki Polskie LNG i przedstawiciele głównego wykonawcy, czyli włoskiego koncernu Saipem – podał portal tvn24bis.pl.
Jedno z nich miało miejsce w miniony poniedziałek. Na nim Czerwiński poinformował, że rząd jest zdeterminowany, by pierwszy tankowiec wpłynął do portu w Świnoujściu już 15 października. Tak się jednak nie stanie. Rozmówcy tvn24bis.pl tłumaczą to tym, że wszystko przez włoski koncern. Włosi w przygotowanej prezentacji mieli zwrócić uwagę, że uruchomienie gazoportu 15 października „niesie (...) za sobą zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi”.
Potwierdziło to Ministerstwo Skarbu Państwa.
– odpisał tvn24bis.pl Emil Górecki, rzecznik ministerstwa.W takcie ostatniego spotkania z przedstawicielami Saipemu rozmawiano na temat harmonogramu na budowie terminalu LNG i ryzyk technologicznych z pozostałymi do wykonania czynnościami rozruchowymi. Bezpieczeństwo jest najważniejszym czynnikiem branym pod uwagę. Ani inwestor, ani wykonawca nie wezmą na siebie żadnego niepotrzebnego ryzyka, z pewnością nie narażą zdrowia i życia ludzi
Rzecznik resortu – dopytywany, kiedy pierwszy katarski tankowiec wpłynie do gazoportu w Świnoujściu – odpowiedział, że „jeszcze w tym roku”. Z nieoficjalnych informacji wynika, że ma to być połowa grudnia.
Decyzja o budowie gazoportu zapadła w 2006 roku. Kamień węgielny położył w Świnoujściu Donald Tusk w marcu 2011 r. Początkowo gazoport miał ruszyć we wrześniu 2013 roku, później jako oficjalną datę podano czerwiec 2014. Od tamtej pory termin jest ciągle przesuwany. Z kolei z tzw. taśm prawdy mogliśmy się dowiedzieć, że na początku 2014 r. realnie zakładanym terminem był... rok 2017.
„No i co, uważasz, że nie zdążą z tymi instalacjami [oddania terminalu LNG do użytku - red.] tam?” – mówił w rozmowie z byłym wiceministrem finansów Andrzejem Parafianowiczem, były szef resortu transportu, Sławomir Nowak. Treść poznaliśmy dzięki ujawnieniu taśm z restauracji „Sowa i Przyjaciele”..
AP: Wiadomo, że nie zdążą.
SN: Na pewno nie zdążą?
AP: Kurwa. Oni teraz mówią o jesieni 2015, a na mieście mówią coś o 2017. [...] No i wiesz... Ale tego się nie udaje ustalić [kiedy będzie gotowy terminal LNG – red.], bo jak będziesz wiedział na sztywno, że to już na pewno, to można z tymi Katarczykami jakoś gadać. Ale co, co mu powiesz?
SN: No tak. Poczekajcie. Ale do kiedy? Nie? Do kiedy?
AP: Przecież oni potrzebują... Te tankowce pływają cały czas.