Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Posłanka PO straciła prawo jazdy. Punktów i mandatu nie dostała, zasłoniła się immunitetem

Ewa Drozd, posłanka Platformy Obywatelskiej z Głogowa, przekroczyła prędkość o 53 km/h w terenie zabudowanym. Jednak za swoją jazdę nie dostała ani mandatu, ani punktów karnych.

Autor:

Ewa Drozd, posłanka Platformy Obywatelskiej z Głogowa, przekroczyła prędkość o 53 km/h w terenie zabudowanym. Jednak za swoją jazdę nie dostała ani mandatu, ani punktów karnych. Pokazała kontrolującym policjantom swoją legitymację poselską i dzięki immunitetowi uniknęła dodatkowej kary. Ewa Kopacz pytana, czy Drozd znajdzie się na wyborczych listach PO, żartowała, że i dziennikarzom zdarza się "przycisnąć rękę gazu".

Drozd wpadła w środę rano, na drodze krajowej nr 36 na wylocie z Lubina w stronę Wrocławia. Prowadzący w tym miejscu kontrolę policjanci namierzyli toyotę, która jechał 103 km/h na odcinku, gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h. Zatrzymali więc auto. Szybko okazało się, że prowadzi je posłanka Platformy Obywatelskiej.

W momencie, gdy kobieta pokazała legitymację poselską ze względu na przysługujący jej immunitet, funkcjonariusze nie mogli wystawić mandatu i przyznać punktów karnych. Sporządzili natomiast notatkę, która zostanie przesłana do marszałka Sejmu

– opowiadał TVN24 o okolicznościach zatrzymania asp. sztab. Jan Pociecha z policji w Lubinie. Policjanci mogli jedynie zatrzymać Ewie Drozd prawo jazdy na trzy miesiące.

Posłanka Platformy Obywatelskiej opowiadała „Faktowi”, że to wszystko dlatego, że „spieszyła się na lotnisko do Wrocławia”.

Chyba zamyśliłam na chwilę i nawet nie czułam, że jadę tak szybko. W pobliżu nie było przejść dla pieszych, a do tablicy końcowej Lubina było jakieś 30 metrów

– mówiła dziennikowi. Dodawał też, że nie czuje, aby zrobiła coś strasznego.

Jechałam lewym pasem, na prawym, przede mną, był inny samochód. Nie czuję, bym zrobiła coś bardzo strasznego, wielu kierowców było zapewne w takiej sytuacji

– oznajmiła.

Co ciekawe, w lutym tego roku Ewa Drozd głosowała nad zaostrzeniem kar dla kierowców, którzy przekroczą o 50km/h prędkość w terenie zabudowanym. Z kolei premier, ale i szefowa PO, Ewa Kopacz pytana na konferencji prasowej o sprawę posłanki próbowała żartować. Najpierw broniła ofiary wypadku, by za chwilę stwierdzić, że dla Drozd cała sprawa to "bolesna nauczka":

„Jeśli straciła prawo jazdy za przekroczenie prędkości, to znaczy, że nowe przepisy działają. Niezależnie od tego, czy ktoś jest posłem, senatorem, sędzia, prokuratorem. To życie ludzkie jest nie do oszacowania. Będę rozmawiała z panią Ewą… Drozd? Z panią Ewa Drozd. Ale nie sądzę żeby to miało jakies konsekwencje dla jej pozycji w PO. To bardzo pracowita poseł. Myślę, że to będzie dla niej wyjątkowo bolesna nauczka i będzie jeździć zgodnie z przepisami”.



 

Autor:

Źródło: TVN24,niezalezna.pl,fakt.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej