Airbus A319 leciał w piątek z Hanoweru do Wenecji. Na pokładzie było łącznie 150 osób, w tym pięciu członków załogi. Samolot opuścił lotnisko z dziesięciominutowym opóźnieniem , w ciągu dwóch godzin miał dotrzeć do celu.
- Poczuliśmy nagle, że samolot zmniejsza wysokość i w pewnym momencie zobaczyliśmy Wenecję. Wylądowaliśmy. Kapitan wyjaśnił nam po angielsku, że dwie osoby - pasażer oraz członek załogi - źle się poczuły i dlatego zdecydował się zmienić trasę – opowiedział jeden z pasażerów cytowany przez tvn24.pl. Dodał, że pomocy potrzebowała kobieta siedząca za nim, oraz że powiedziała mu, że „się boi i jest bardzo niespokojna”.
Ze względu na stan stewardessy po pasażerów wysłano nowy samolot z pełną załogą. Po pięciu godzinach pasażerowie trafili do Rzymu.
W sobotę samolot Germanwings lecący z Kolonii do Wenecji został zawrócony na lotnisko w Stuttgarcie. Pilot ocenił, że z Airbusa może wyciekać olej, dlatego zdecydował lądowanie i przeprowadzenie przeglądu technicznego.
- To standardowa procedura bezpieczeństwa. Nie było to awaryjne lądowanie – mówi przedstawiciel linii lotniczych.
Germanwings to niemieckie tanie linie lotnicze należące do grupy Lufthansy. Siedzibą linii jest Kolonia, drugi węzeł znajduje się w Stuttgarcie. Jej samoloty latają do 39 portów lotniczych w Europie oraz w Turcji. Flota liczy 26 samolotów marki Airbus.
Samolot tych linii rozbił się w Alpach 24 marca br. Według prokuratury pilot świadomie rozbił maszynę.