Polacy do końca kwietnia pełnią dyżur w ramach misji Baltic Air Policy, stacjonują w bazie Szawlach na Litwie. Kontrolowana jest przestrzeń powietrzna Estonii, Łotwy i Litwy. Piloci z Polski zaznaczają, że aktywność rosyjskich wojsk wzrosła.
Służbę pełnią cztery eurofightery z Włoch i cztery MiG-29 z Polski. Na lotnisku cały czas ruch. Bezpośredniego zagrożenia jeszcze nie ma, ale maszyny coraz częściej muszą być podrywane.
Przestrzeń kontrolowana przez naszych pilotów jest coraz częściej naruszana przez Rosjan. Obiekty z Moskwy latają bez włączonych transponderów, stwarzając niebezpieczeństwo dla innych samolotów.
„Do tragedii omal nie doszło w Norwegii. Przechwycony rosyjski MiG próbował ostrym manewrem zmusić norweskiego pilota do ucieczki” – pisze tvn24.pl. Pilot myśliwca MiG-29 z 23. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim, por. Łukasz Wojcieszek przechwycił jedną z rosyjskich maszyn. Pozostawał w ukryciu (by nie pokazywać Rosjanom uzbrojenia polskich MiG-ów oraz szybkości działania naszego zespołu), bacznie śledził poczynania rosyjskiego pilota.
- Jedyne co możemy zrobić, to zobaczyć, jakie mają (Rosjanie - red.) zamiary – cytuje porucznika tvn24.pl. Od czasu ogłoszenia alarmu do poderwania dyżurnych maszyn mija kilka minut.