Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Rosjanie bronią kontrolerów. A my pytamy polskich śledczych: co z gen. Benediktowem?

Rosyjscy kontrolerzy ruchu lotniczego podczas katastrofy z udziałem byłego polskiego prezydenta Lecha Kaczyńskiego działali poprawnie – podali rosyjscy prokuratorzy.

Autor:

Rosyjscy kontrolerzy ruchu lotniczego podczas katastrofy z udziałem byłego polskiego prezydenta Lecha Kaczyńskiego działali poprawnie – podali rosyjscy prokuratorzy. Jest to odpowiedź na i tak łagodne zarzuty polskich śledczych sformułowane w piątek przez Naczelną Prokuraturę Wojskową.
 
To bylo do przewidzenia. Rosyjski Komitet Śledczy kategorycznie odrzucił oskarżenia Warszawy kierowane pod adresem rosyjskich kontrolerów ruchu lotniczego, którzy pełnili dyżur 10 kwietnia 2010 r. - Komitet Śledczy kontynuuje śledztwo karne w sprawie tej katastrofy. Uzyskane wyniki wskazują, że obecnie nie ma naruszeń w działaniach grupy kontroli lotów - powiedział rzecznik komitetu śledczego Władimir Markin cytowany przez rbth.co.uk.

- Kontrolerzy działali w ścisłej zgodzie z międzynarodowymi standardami. Transkrypcje poleceń wydawanych ze stacji kontroli lotu od dawna są publicznie dostępne oraz w pełni odzwierciedlają ostrzeżenia podane załodze, że nie ma odpowiednich warunków do przyjęcia samolotu. (…) Wszystkie te ostrzeżenia były absolutnie ignorowane przez załogę, która zgodnie z międzynarodowymi przepisami dotyczącymi lotnictwa cywilnego, ponosi pełną odpowiedzialność za realizację lotu i za podejmowanie decyzji w sprawie lądowania samolotu – twierdzi Markin. 

Przypomnijmy: naprowadzaniem samolotu na lotnisku Smoleńsk-Siewiernyj zajmowało się czterech oficerów rosyjskiej armii: płk gwardii Nikołaj Krasnokucki (zastępca dowódcy 6955 Mginskiej Bazy Lotniczej w bazie lotniczej Twer-Migałowo), ppłk Paweł Plusnin (kierownik lotów), mjr Wiktor Ryżenko (kierownik strefy lądowania, obsługujący radar) i mjr W. W. Łubancew (pomocnik kierownika lotów). Płk Krasnokucki, ppłk Plusnin i mjr Ryżenko przebywali na bliższym startowym punkcie dowodzenia (o kryptonimie "Korsarz"), a mjr Łubancew na dalszym startowym punkcie dowodzenia. W trakcie lotu polskiego Tu-154 ppłk Plusnin prowadził konsultacje telefoniczne z dyżurnym operacyjnym Sztabu Kierowania Lotnictwem Wojskowo-Transportowym Sił Powietrznych Federacji Rosyjskiej w Moskwie, mającym hasło wywoławcze "Logika"1, a płk Krasnokucki z dowództwem w Twerze oraz dowództwem wojsk lotniczych w Moskwie. W wyniku tych rozmów lotniska w Smoleńsku nie zamknięto. 

To płk Krasnokucki nakazał sprowadzić samolot do wysokości 100 m (lub nawet do 50 m, choć polscy piloci i tak próbowali poderwać samolot na 100 m) i wydał decyzję zezwalającą na próbne podejście do lądowania. Zrobił to po rozmowie z niejakim gen. Benediktowem, którego nazwisko raz - najwyraźniej przez pomyłkę - pada na nagraniu z wieży lotów. Wcześniej pracownicy wieży smoleńskiej, zwłaszcza płk Krasnokucki, wyraźnie unikali wypowiadania tego nazwiska.

Sylwetkę tajemniczego dowódcy, który nadzorował działania Krasnokutskiego, jako pierwsi opisali dziennikarze „Gazety Polskiej Codziennie” i anonimowi autorzy opracowania „Zbrodnia smoleńska. Anatomia zamachu”.

Z danych, które udało się zebrać, wynika, że generał-major Władimir Benediktow (ur. 1963 r. w Niżnym Tagile na Uralu), posiadający specjalność wojskowego pilota-snajpera, należy do ścisłej grupy najwyższych dowódców sił zbrojnych. Od 2007 r. pełni funkcję zastępcy dowódcy i szefa sztabu dowództwa całego wojskowego lotnictwa transportowego Federacji Rosyjskiej. 7 stycznia 2013 r. Benediktow objął dowództwo wojskowego lotnictwa transportowego.

„Towarzysz-generał” może pochwalić się imponującym doświadczeniem wojennym. Brał udział aż w trzech wojnach: w Afganistanie i w obu konfliktach czeczeńskich (w 1994 i 1999 r.). We wrześniu 2011 r. był zaś - jak informowała „Gazeta Polska Codziennie” - „jednym z dowodzących wspólnymi międzynarodowymi manewrami Rosji, Kazachstanu, Tadżykistanu i Kirgizji pod kryptonimem «Centr-2011». Prowadzono je pod osobistym zwierzchnictwem prezydenta Miedwiediewa, z zaangażowaniem pełnego składu Sztabu Głównego Sił Zbrojnych i dowódców wszystkich rodzajów rosyjskiego wojska oraz ministrów obrony państw regionu. Benediktow kierował ćwiczeniami wojsk lotniczo-transportowych: Iły-76 zrzuciły desant 3000 żołnierzy sił specjalnych w różnych rejonach Rosji”.

Według Antoniego Macierewicza, przewodniczącego sejmowego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej, łączenie się wieży w Smoleńsku z kimś tak ważnym jak Benediktow przemawia za hipotezą celowego doprowadzenia przez Rosjan do tragedii. Ale polska prokuratura w ogóle nie zajęła się rosyjskim generałem.

Zobacz wideo z konferencji Antoniego Macierewicza:

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,rbth.co.uk

NAJNOWSZE Polska