W ostatni weekend 14 amerykańskich F-16 przyleciało z Włoch do Estonii. Maszyny stacjonują w bazie w mieście Amari. Żołnierze już rozpoczęli ćwiczenia. Estońskie ministerstwo obrony na swojej stronie przedstawiło zdjęcia z bombardowania celów na poligonie Tapa. „Specjalnie przeszkoleni estońscy żołnierze odpowiedzialni za naprowadzanie i koordynowanie nalotów. Wskazują załogom F-16 cele, na które są wykonywane symulowane ataki” - pisze tvn24.pl.

(Fot. http://pildid.mil.ee)
Do bombardowania wykorzystywane są treningowe bomby BDU-33, które wypełnione są głównie betonem. Ważą kilkanaście kilogramów i po uderzeniu w ziemię uwalniają chmurę białego dymu. W ten sposób oznaczane są dokładne miejsca upadku pocisku. BDU-33 dzięki swojej konstrukcji symulują zachowanie amerykańskiej bomby lotniczej ogólnego przeznaczenia Mark 82 (Mk 82), która jest jedną z najmniejszych i jednocześnie najczęściej obecnie używanych bomb lotniczych. Masa całkowita zależy od masy lotek, zapalnika, oraz systemów spowalniających opadanie i wynosi 253 kg do 259 kg.

(Fot. http://pildid.mil.ee)
Głównym celem ćwiczeń jest doprecyzowanie możliwości ataku celów naziemnych, takich jak czołgi czy bunkry wroga, które z trudnością można zobaczyć z powietrza.

(Fot. http://pildid.mil.ee)
Ćwiczyć mają również Szwedzi i Finowie. Loty mają odbywać się nad Bałtykiem. „Lotnicy mają trenować walki w powietrzu. Wspólne ćwiczenie Amerykanów z dwoma neutralnymi państwami skandynawskim jest nieczęstym wydarzeniem i wywołało już krytykę ze strony Rosji” – pisze tvn24.pl.

(Fot. http://pildid.mil.ee)