Jak pisaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl Bronisław Komorowski zaliczył poważną wpadkę. Na oficjalnym profilu prezydenta pojawiła się „złota myśl”, która wprawiła w osłupienie komentatorów sceny politycznej, dziennikarzy i internautów. Z prezydenckiego wpisu, wynikało, że wysyłanie sił rozjemczych ma sens, tylko, jeśli w miejscu do którego mają zostać wysłane, aktualnie panuje rozejm.
„Jak jest wojna to trudno tam wysyłać żołnierzy” - brzmiała „złota myśl” Bronisława Komorowskiego, która pojawiła się na jego profilu na twitterze. Używanie komunikatorów internetowych to największa zmora sztabowców prezydenta w tej kampanii wyborczej. Niektórzy zaczęli nawet posądzać głowę państwa, że zaczął osobiście zarządzać swoim profilem.
CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT: „Tym razem Prezydent zaczął osobiście używać twittera. To jego styl, poznajemy”

- Wyciągniemy wnioski. Takie sytuacje nie powinny mieć miejsca. Jestem przekonany, że odpowiedzialni urzędnicy wyciągną naukę i oprawę internetową aktywności prezydenckiej znacząco poprawią. Takie sytuacje nie powinny mieć miejsca w kampanii i nie tylko w kampanii – mówił na antenie TVN24 szef sztabu wyborczego Bronisława Komorowskiego.
Jednocześnie Robert Tyszkiewicz ujawnił, że sztabowcy nie mają żadnego wpływu na twitterową wesołą twórczość pojawiającą się coraz częściej na oficjalnym koncie prezydenta.
- Sztab nie ma z tym nic wspólnego, bo my zajmujemy się oprawą aktywności kampanijnej prezydenta Komorowskiego, ale rzeczywiście takie sytuacje nie powinny mieć miejsca i jestem przekonany, że zostaną wyciągnięte wszystkie wnioski, aby one się nie powtórzyły – tłumaczył Tyszkiewicz i próbował robić dobrą minę do złej gry podkreślając, że zawsze głowom państwa w ich aktywności sieciowej z lepszym lub gorszym skutkiem pomagają wyznaczeni do tego urzędnicy.
Tłumaczenie szefa sztabu wyborczego Bronisława Komorowskiego rozbawiło nawet dziennikarzy mediów mainstreamowych, którzy zastanawiali się, jak to możliwe, że sztab wyborczy nie ma wpływu na wizerunek swojego kandydata. Nawet Jarosław Kuźniar z TVN24 nazwał działania sztabowców „bolesną amatorką”:
