Jak wynika z komunikatu brytyjskiego resortu obrony, gdy na radarach wychwycono zbliżające się nad Anglię rosyjskie bombowce, z ziemi poderwano natychmiast myśliwce Typhoon. Chociaż rosyjskie samoloty nie wleciały w przestrzeń powietrzną Wielkiej Brytanii, piloci RAF „eskortowali” bombowce TU-95 Bear do chwili, gdy opuściły one „obszar zainteresowania” i przestały stanowić bezpośrednie zagrożenie.
To już kolejne tego typu „straszenie” Wlk. Brytanii. W styczniu rosyjskie bombowce Tu-95 zostały przechwycone przez RAF nad kanałem La Manche. Brytyjski resort obrony zarzucił wówczas Rosjanom zakłócanie ruchu lotnictwa cywilnego i spowodowanie realnego zagrożenia w ruchu powietrznym.
Szef ministerstwa obrony Wlk. Brytanii Michael Fallon oświadczył, że Rosja Władimira Putina stanowi realne zagrożenie dla krajów bałtyckich i podkreślił, że Kreml robi wszystko aby podgrzewać atmosferę „nowej Zimnej Wojny”.
Jak informowaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl, jeszcze w listopadzie 2014 roku minister obrony Federacji Rosyjskiej Siergiej Szojgu poinformował o planach przeprowadzenia regularnych patroli lotniczych nad wodami terytorialnymi USA. Bombowce dalekiego zasięgu miały też pojawić się wzdłuż granicy Rosji z Arktyką. Z wyliczeń NATO wynika, że w 2014 r. rosyjskie samoloty ponad sto razy naruszyły przestrzeń powietrzną innych krajów