Z informacji serwisu 300polityka.pl wynika, że wybory prezydenckie obędą się 10 maja. Początkowo na giełdzie terminów wyborczych pojawiały się jeszcze daty: 3 i 17 maja.
Jeszcze w grudniu 2014 roku poseł PiS Krzysztof Szczerski zwracał uwagę, że to właśnie 10 maja jest najbardziej prawdopodobną datą wyborów, ponieważ termin ten wyjątkowo sprzyja Bronisławowi Komorowskiemu.
- Data wyborów tydzień po uroczystościach trzeciomajowych sprzyja prezydentowi w tym sensie, że będzie on przewodniczył oficjalnym uroczystościom państwowym. Zapewne więc przyszłoroczny 3 maja będzie bardzo politycznym świętem w sensie kampanii. To jednak nie data rozstrzygnie o wyborach, ale kampania. Prezydent Komorowski jest prezydentem przeszłości, a Andrzej Duda – przyszłości. Prezydent mówi, że o Polsce swoich marzeń śnił 25 lat temu i ten sen mu się spełnił, a Andrzej Duda śni o Polsce swoich marzeń teraz. Więc data nie będzie tutaj ostatecznie rozstrzygająca, bo między tymi osobami jest diametralna różnica – mówił w grudniu poseł Szczerski.
W kontekście wyborów 10 maja pojawiła się jeszcze jedna kwestia wymagająca wyjaśnienia. Politycy opozycji obawiają się, że w związku z obowiązywaniem ciszy wyborczej spore problemy mogą pojawić się przy organizacji miesięcznicy katastrofy smoleńskiej.
- Mam nadzieję, że nikt nie wpadnie na pomysł, aby zakazać marszu po mszy, bo są wybory. Te obchody zawsze miały inny charakter, nie miały charakteru czysto politycznego - tłumaczył portalowi niezalezna.pl prof. Krzysztof Szczerski, poseł PiS.