Ukraińscy żołnierze walczący w rejonie Donbasu zgodnie potwierdzają informacje na temat nasilających się ataków, zwłaszcza w rejonie donieckiego lotniska. Mówią oni nawet o „obłędzie rosyjskich artylerzystów” i rozrzuconych wzdłuż ukraińskiej linii obrony „szczątkach rosyjskich żołnierzy”. Ukraiński dziennikarz Petro Szuklinow informował na Facebooku, że liczba ofiar po stronie rosyjskiej waha się od kilkudziesięciu nawet do 250, tylko w samym rejonie lotniska.
Jeszcze wczoraj ukraińskie, a nawet rosyjskie media informowały o intensywnym ostrzale artyleryjskim lotniska w Doniecku. Dmytro Tymczuk zapewnia, że choć ukraińskie wojsko straciło kilka wcześniejszych pozycji, nadal kontroluje znaczną część lotniska.

Od kilku miesięcy ukraińscy żołnierze utrzymują pozycje na lotnisku w Doniecku. Ukraińska opinia publiczna nazwała ich „cyborgami”, ponieważ wojskowi cały czas odpierają nasilające się ataki terrorystów.
Okazuje się, że odpierając szturm Ukraińcy wzięli jeńców. Są to dwaj funkcjonariusze czeczeńskiego MSW.
Ostrzał lotniska prowadzony jest z wyrzutni Grad, jednak w ostatnim czasie ukraińscy żołnierze dostrzegli, że atakujący ich pozycje separatyści używają nowego typu uzbrojenia – między innymi miotaczy ognia typu Buratino.
Umocnione pozycje ukraińskiego wojska w rejonie Doniecka ostrzelane zostały w ciągu ostatniej doby już ponad 75 razy.
Tymczasem doradca szefa resortu obrony Ukrainy w rozmowie z ukraińskimi mediami podkreślił, że według Sztabu Generalnego w Doniecku sytuacja jest bardzo napięta i wszystko wskazuje na to, że bezpośredni rozkaz nasilenia ataków i ostrzału rakietowego „wydał sam Władimir Putin”.