Od wtorku 6 stycznia obowiązuje również zakaz sprzedaży biletów na autobusy poruszające się w rejonie walk. – Podróże autobusowe na terytoria objęte operacją antyterrorystyczną zostają wstrzymane w trosce o bezpieczeństwo i życie pasażerów – poinformowała Państwowa Inspekcja Bezpieczeństwa Transportu Drogowego Ukrainy. Przemieszczanie do regionów, w których trwa walka z bojownikami, odbywać się będzie jedynie na trasach wyznaczonych przez władze w Kijowie. Ołeksandr Turczynow, szef Rady Bezpieczeństwa i Obrony Ukrainy (RBNiO), poinformował, że punktów przemieszczania się do Donbasu i z powrotem będzie siedem. – W tych miejscach zostanie zainstalowana specjalna aparatura, zintegrowana z systemem danych, pozwalających na identyfikację przejeżdżających osób – dodał Andrij Łysenko. Dodatkowo wszystkie pojazdy oraz osoby będą poddawane szczegółowej kontroli. Podczas odprawy ukraińskich wojsk w miejscowości Piaski pod Donieckiem Ołeksandr Turczynow przyznał, że pomysł zamknięcia dróg nie spotkał się z pełną aprobatą mieszkańców. – Choć niektórzy mieszkańcy wyrazili niezadowolenie z ograniczeń nałożonych na ruch i swobodne przemieszczanie się, trzeba wziąć pod uwagę kwestię zapewnienia bezpieczeństwa milionom naszych obywateli – przyznał szef RBNiO. Pod koniec grudnia ubiegłego roku władze w Kijowie zakazały również przejazdu autobusów do zajętego przez Rosję Krymu. Od 29 grudnia ub.r. na półwysep nie jeżdżą też pociągi towarowe i osobowe.
Turczynow przyznał również, że separatyści nadal atakują siły ukraińskiej operacji antyterrorystycznej. 6 stycznia – w prawosławną wigilię Bożego Narodzenia – najemnicy Putina szesnastokrotnie ostrzelali okolice lotniska w Doniecku, atakując ukraińskie wojska moździerzami i granatnikami. Z kolei we wtorek Elena Wasiliewa, obrończyni praw człowieka i założycielka wspólnoty „Ładunek 200. Z Ukrainy do Rosji”, poinformowała, że w wyniku walk w Donbasie mogło zginąć ponad 5,5 tys. rosyjskich żołnierzy. Terminu „ładunek 200” używa się do oznaczenia transportu ciał poległych wojskowych. – Tylko w grudniu ub.r. na Ukrainę w regiony Doniecka i Ługańska udało się ok. 7 tys. rosyjskich żołnierzy – powiedziała Wasiliewa w wywiadzie dla ukraińskiej agencji informacyjnej Ukrinform. Obrończyni praw człowieka przyznała, że wielokrotnie do przewozu ciał żołnierzy używano ciężarówek z tzw. konwoju humanitarnego, organizowanego cyklicznie przez stronę rosyjską. Sytuacja na wschodzie kraju przekłada się również na doniesienia o możliwej pomocy finansowej ze strony organizacji europejskich. Według JP Morgan, jednego z największych na świecie holdingów finansowych, w ciągu najbliższych dwóch lat Ukraina będzie potrzebowała prawie 23 mld dol. pomocy finansowej. Do tej pory Międzynarodowy Fundusz Walutowy, rządy innych krajów i organizacje europejskie przekazały Kijowowi ponad 18 mld dol. wsparcia.
Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie".