Sąd Rejonowy w Piasecznie właśnie uwzględnił wniosek prokuratora i zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy wobec Leszka Kraskowskiego.
"Prokuratura zarzuciła mu posiadanie broni gazowej i 54 sztuk amunicji bez stosownego zezwolenia, a nadto kierowanie za pośrednictwem poczty elektronicznej gróźb pozbawienia życia wobec komendanta powiatowego w Piasecznie"
- poinformował portal Niezależna.pl rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba.
Głos solidarności z Kraskowskim zabrał Jakub Pilarek. Dziennikarz zwrócił się z apelem do kierującego pracami prokuratury Dariusza Korneluka.
„Zwracam się do Pana jako dziennikarz o zapewnienie transparentności śledztwa przeciwko Leszkowi Kraskowskiemu”
- rozpoczął we wpisie.
Poddał pod rozwagę, że „w dzisiejszych czasach podszywanie się pod kogoś za pomocą narzędzi elektronicznych jest względnie proste dla profesjonalistów”.
„Prokuratura powinna niezwłocznie ujawnić, na jakiej podstawie uznano, że mail zawierający groźby został faktycznie skierowany przez Leszka Kraskowskiego. Ujawniona powinna zostać również treść tego maila i na bieżąco uzyskiwane opinie biegłych informatyków” - zaapelował Pilarek.
„Opinia publiczna ma prawo zostać przekonana, że w sprawie tej nie chodzi o zemstę na niewygodnym dziennikarzu za jego publikacje. To nie jest zwykła sprawa o groźby. To aresztowanie dziennikarza niewygodnego dla władzy!”
podsumował dziennikarz.
Pełny apel poniżej:
Szanowny Panie @d_korneluk!
— Jakub Pilarek (@JakubPilarek) June 9, 2026
W związku z tym, że jest Pan de facto osobą kierującą prokuraturą, zwracam się do Pana jako dziennikarz o zapewnienie transparentności śledztwa przeciwko Leszkowi Kraskowskiemu.
W dzisiejszych czasach podszywanie się pod kogoś za pomocą narzędzi… pic.twitter.com/drXYGeiyU4
Jeden mail, pistolet gazowy i 3 miesiące aresztu
Sąd stwierdził ponadto – uwaga – że istnieje groźba „mataczenia, ucieczki i ukrywania się” ze strony dziennikarza. Według sądu istnieje „wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa przeciwko życia i zdrowiu” przez Kraskowskiego. Jak twierdzi prokuratura, podejrzany „deklarował popełnienie przestępstwa”. Kiedy i w jaki sposób?
Według prok. Skiby do sytuacji doszło 6 czerwca. Chodzi o jednego maila, którego miał wysłać dziennikarz. Prokuratura działała na bezpośrednie zawiadomienie komendanta Macieja Cepila.
Doszło do przeszukania pojazdu, którym podróżował dziennikarz. Kiedy i w jakich okolicznościach? Prokuratura milczy. Podczas przeszukania miano wykryć broń gazową – pistolet gazowy produkcji włoskiej. Prokuratura posłużyła się art. 263 § 2 Kodeksu karnego, który penalizuje nielegalne posiadanie broni palnej lub amunicji. Za posiadanie bez wymaganego zezwolenia broni lub jej istotnej części (np. lufy, zamka) czy amunicji grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Jeszcze we wtorek akta z sądu w Piasecznie mają być przekazane przez Prokuraturę Rejonową w Piasecznie do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, aby wskazać inną jednostkę, która będzie prowadzić dalej sprawę. Jak się dowiedzieliśmy, „chodzi o uniknięcie zarzutu stronniczości”. Tu ważny element - piaseczyńska prokuratura na co dzień ściśle współpracuje z Komendą Powiatową w Piasecznie, której komendant poczuł się zagrożony i ma status pokrzywdzonego.