Autorem rozważań na temat ubiegłorocznej kondycji Unii Europejskiej jest George Friedman, dyrektor generalny amerykańskiego ośrodka badawczego Stratfor. Według Friedmana w Europie nie znaleziono rozwiązania dla problemów, z którymi mamy do czynienia już od wielu lat. Są to przede wszystkim wzrastające bezrobocie, pogłębiające się różnice i brak harmonii między północną a południową Europą oraz dochodzenie do głosu eurosceptycznych oraz antyeuropejskich partii politycznych. – Rośnie ryzyko, że Unia Europejska będzie musiała dokonać głębokich zmian, jeśli chce przetrwać. W przeciwnym wypadku się rozpadnie. Musimy być przygotowani na to, że mamy do czynienia z trwałą europejską rzeczywistością pełną problemów, a nie jedynie z przemijającym kryzysem – ostrzega Friedman.
Politolog zwraca uwagę na to, że niezdolność UE do rozwiązywania własnych problemów może zakłócić globalny system w znacznie większym zakresie niż każdy inny czynnik, z którym Europa miała do czynienia w ubiegłym roku. W rozważaniach nie mogło również zabraknąć konfliktu na wschodzie Ukrainy. Friedman napisał o Rosji, że „siły wewnętrzne, które doprowadziły do upadku ZSRS, są teraz postrachem Federacji Rosyjskiej”. Ostrzega, że „służby wywiadowcze, będące fundamentem Rosji, nie sprawdziły się w wypadku kryzysu ukraińskiego. Osłabienie krajowej gospodarki stawia pytania o przyszłość Rosji, a w takim wypadku mówimy przecież o destabilizacji sytuacji w kraju, mającym znaczący potencjał nuklearny”. „Nie oczekujmy, że Rosja będzie dążyła do całkowitego upadku Ukrainy, albo że kryzys rozwinie się w ramach szerszej wojny” – dodaje założyciel i dyrektor generalny ośrodka Stratfor. Zdaniem eksperta w wyniku wojny na wschodzie Ukrainy Europa wkroczyła w nową fazę, w której przesłanki historyczne będą miały istotny wpływ na rozwijanie się podobnych konfliktów.
Więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie".