Oficjalne zaprzysiężenie rządu Ewy Kopacz odbyło się 22 września 2014 roku - dziś mija 100 dni rządu. W tym czasie premier m.in. dokonała kilku roszad w ministerstwach, zakończyła unijne negocjacje ws. pakietu klimatycznego oraz zaliczyła kilka bardzo poważnych wpadek.
Już podczas exposé Ewa Kopacz obiecała sporo. Z pobieżnych wyliczeń wynikało, że realizacja wszystkich obietnic miałaby kosztować ponad 140 miliardów złotych – jest to kwota o 1/3 przekraczająca polski budżet. Co ciekawe plany i zapowiedzi dotyczyły nawet inwestycji sięgających do 2020 roku (kadencja Ewy Kopacz kończy się w najbliższym roku). Do tego czasu parlament zmieni się co najmniej dwa razy.
„Obiecuję wszystko wszystkim”, „koncert życzeń” - tak w skrócie exposé premier Ewy Kopacz w Sejmie komentowali internauci. Kilkadziesiąt minut przemówienia spowodowało lawinę żartów na Twittrze. Słuchając obietnic i planów Kopacz także na... 2016 r. oraz kolejne lata, już po zakończeniu kadencji obecnego parlamentu, powagę zachowywali wyłącznie dziennikarze mediów mainstreamowych. (CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT).
W związku z tym, że w exposé Ewa Kopacz obiecała wiele, politycy opozycji od początku zwracali uwagę, że zapowiedzi te są nierealne.
- W Platformie mamy pewną niebezpieczną filozofię. Liczymy to co mamy, jak nam na coś zabraknie, to pożyczamy, i tak w kółko. A jak dług jest za wysoki, to zmienia się przepisy i znów jest dobrze – powiedziała w rozmowie z niezalezna.pl wiceprezes PiS poseł Beata Szydło.
- To było exposé na 2016 r. Ewa Kopacz naobiecywała rzeczy, których nie wprowadzi bo skończy się jej kadencja. Wydała wojnę batonikom w szkolnych sklepikach w klimacie samorządu szkolnego. Po za tym to był cały ciąg oskarżeń wobec rządu Donalda Tuska, o to że nie wyrobił się z realizacją swoich zamierzeń (...) Potok słów bez większego znaczenia. Ewa Kopacz akcentowała też, że jest lekarzem. Wynika z tych słów, że Polska potrzebuje lekarza, bo jest chorym państwem. To jest rząd oskarżenia jednak wobec nieudolności rządu Donalda Tuska – mówił w rozmowie z portalem niezalezna.pl Krzysztof Szczerski z PiS.
Choć mainstreamowe media „odtrąbiły” pierwszy sukces Ewy Kopacz po zakończeniu unijnych negocjacji po szczycie klimatycznym, główny ekonomista SKOK Janusz Szewczak w rozmowie z portalem niezalezna.pl już wtedy alarmował, że negocjacje te okazały się „całkowitą kapitulacją” - wbrew temu co mówiła po szczycie Ewa Kopacz, chwaląc się, że „dostaliśmy na maksa, czyli tyle, ile mieliśmy i nikt nam niczego nie zabrał”.
– To nawet nie jest kompromis, to jest pełna kapitulacja, a dla polskiej gospodarki i resztek przemysłu to po prostu katastrofa. Można to nazwać wyrokiem z odroczonym terminem wykonania. W konsekwencji ustaleń szczytu klimatycznego, będziemy na szafot wchodzić nie po cztery schody, jak to było planowane, a po dwa. Mieli nas w sensie przemysłowym wieszać o 8.45, a powieszą o 9.30 dnia następnego – tłumaczy Janusz Szewczak.
Jak zaznacza, „bajki o tym, że na szczycie coś uzyskaliśmy, czyli zapowiedź potencjalnych 31 miliardów w ramach darmowych certyfikatów dla polskich elektrowni, dla przemysłu, przy kosztach, które będziemy musieli ponieść, na poziomie 100 do nawet 200 miliardów, to jest kpina ze zdrowego rozsądku”. (CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT)
Ewa Kopacz zaliczyła również kilka poważnych wpadek wizerunkowych. Nadmienić można tu choćby to, że podczas wizyty w Berlinie kompletnie zagubiła się na czerwonym dywanie. Powodem licznych żartów była również sesja zdjęciowa i wywiad do magazynu „Viva”. Kancelaria Premiera ma pretensje o komercyjne lokowanie produktów w wywiadzie z Ewą Kopacz. Media zarzucały premier, że wystąpiła tam jako „słup ogłoszeniowy”. Internauci z kolei żartowali z zaprezentowanego na okładce poprawionego w Photoshopie zdjęcia szefowej rządu.
Problemów z wizerunkiem Ewy Kopacz musiało być znacznie więcej, skoro na początku grudnia znany fotograf i laureat Grand Press Photo Jakub Szymczuk poinformował na Twitterze: „Wczoraj na wieczorze wyborczym Hanny Gronkiewicz-Waltz fotoreporterzy, którzy byli posądzani o robienie niekorzystnych zdjęć Ewy Kopacz, byli odsuwani przez BOR”.
Skąd BOR wiedział, którzy fotoreporterzy robią „niewłaściwe” zdjęcia? Z relacji fotografa wynika, że funkcjonariusze utrudniali pracę fotoreporterom, którzy np. robili zdjęcia od dołu. „Jeszcze czegoś takiego nie było, odkąd pracuję” - napisał na Twitterze Jakub Szymczuk. (CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT)
Sporo kontrowersji wzbudziła w ostatnim czasie sprawa ewakuacji z Donbasu osób polskiego pochodzenia posiadających Kartę Polaka. Ministrowie rządu Ewy Kopacz zamiast jak najszybciej przeprowadzić ewakuację, kłócą się, obarczając nawzajem odpowiedzialnością za odwołanie wyjazdu.
„Ewakuacji podlegają osoby polskiego pochodzenia posiadające Kartę Polaka lub mogące w inny, udokumentowany sposób potwierdzić swoje polskie pochodzenie oraz ich najbliżsi członkowie rodziny”, a wyjazd z Charkowa do Polski „odbędzie się w dniu 29 grudnia 2014 roku”. Taką obietnicę otrzymali Polacy z obwodów donieckiego i ługańskiego na Ukrainie, którym zagraża niebezpieczeństwo. Ponad dwieście osób polskiego pochodzenia od kilku tygodni czeka na przyjazd do Polski. Spakowane walizki, w wielu wypadkach porzucona praca i mieszkanie. Tak wygląda sytuacja rodaków, którym zagraża niebezpieczeństwo w obwodach donieckim i ługańskim na Ukrainie.
Tymczasem Grzegorz Schetyna, minister spraw zagranicznych, odmawia podania nowej daty wyjazdu Polaków z Donbasu na Ukrainie. Obiecał, że zrobi „wszystko”, by ewakuacja zagrożonych rodaków doszła do skutku „jeszcze w styczniu”. Jak informuje telewizja Republika, powodem zwłoki jest wyjazd Ewy Kopacz do Kijowa, zaplanowany na połowę stycznia 2015 r. (CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT)
Ewa Kopacz jednak zdaje się tym wszystkim nie przejmować i jakby nigdy nic, w noworocznych życzeniach do Polaków składa kolejne obietnice.
„To, co się nie zmieni, to moja nieugiętość wobec tych, którzy własne interesy przedkładają nad interesy Polaków. To moje zaangażowanie w rozwiązywanie Państwa problemów. Nie zabraknie mi również odwagi do podejmowania trudnych decyzji (...) Niech rok 2015 zbliży nas do siebie. Niech to, co nas łączy, będzie ważniejsze od tego, co nas różni” - zapowiada Ewa Kopacz w opublikowanym na stronie www.premier.gov.pl filmie.
Premier Kopacz obiecuje również, czym będzie się zajmować w 2015 roku. To m.in. wdrożenie pakietu onkologicznego, skrócenie kolejek do lekarzy specjalistów, program dziennych domów opieki dla osób starszych, nowa ordynacja podatkowa oraz prawo o działalności gospodarczej, czyli swoista konstytucja dla przedsiębiorców.