W piątek, wraz z prezydentem Hollande’em do stolicy Kazachstanu udało się ok. 50 prezesów francuskich koncernów, chcących skorzystać z możliwości rozwijającej się kazachskiej gospodarki. Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego w przyszłym roku wzrost gospodarczy tego kraju osiągnie 4,7 proc. Oprócz tematów dotyczących francusko-kazachskich biznesów, światowe media obiegła fotografia, na której Hollande pozuje z rządzącym autorytarnie Kazachstanem od ponad dwudziestu lat prezydentem Nursułtanem Nazarbajewem. Hollande rozbawił dziennikarzy i internautów tym, że ubrał się w tradycyjny kazachski strój. W sieci zaroiło się od porównań go z Boratem Sagdijewem, satyryczną postacią fikcyjnego dziennikarza z Kazachstanu, wymyśloną i graną przez brytyjskiego komika Sachę Barona Cohena.
Jednak najwięcej uwagi przykuło spotkanie prezydenta Francji z władcą Kremla, które, bez wcześniejszej zapowiedzi, odbyło się w sobotę na moskiewskim lotnisku Wnukowo. Jak ujawniła francuska gazeta „Le Figaro”, wizyta w rosyjskiej stolicy odbyła się z inicjatywy francuskiej strony i przy pomocy Nazarbajewa. W części rozmowy Hollande’a i Putina, która była dostępna dla dziennikarzy, padło wiele ogólników ws. uregulowania konfliktu na wschodzie Ukrainy. Władca Kremla po raz pierwszy stwierdził, że również tzw. separatyści naruszają wrześniowe porozumienie ws. zakończenia wojny na wchodzie Ukrainy, które zostało zawarte w Mińsku. – Ukraina musi przywrócić więzi gospodarcze z regionami Doniecka i Ługańska oraz zapewnić im przestrzeń polityczną – przekonywał Putin.
Według rosyjskiej agencji TASS François Hollande na pokładzie samolotu lecącego z Moskwy do Paryża przyznał, że rozmowy o zażegnaniu konfliktu na Ukrainie „przyniosą rezultaty w najbliższych dniach”.
Kilka godzin po spotkaniu w rosyjskiej stolicy prezydent Francji poinformował kanclerz Niemiec Angelę Merkel oraz prezydenta Ukrainy Petro Poroszenkę o treści rozmowy z Władimirem Putinem. Szczegóły tych telefonicznych rozmów nie zostały upublicznione. Z kolei na spotkaniu z dziennikarzami rosyjski prezydent przyznał, że w czasie rozmów z Hollande’em nie została poruszona kwestia okrętów desantowych Mistral, które miały być dostarczone do Moskwy. Putin stwierdził jedynie, że Rosja powinna domagać się zwrotu poniesionych kosztów w wypadku, gdyby Francja nie przekazała jednostek wojskowych.
Cały tekst w poniedziałkowej "Gazecie Polskiej Codziennie"