O "aferze zegarkowej" pisaliśmy wielokrotnie, więc przypomnimy tylko, że przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Śródmieścia toczył się proces byłego ministra transportu, oskarżonego o zatajenie w pięciu oświadczeniach majątkowych zegarka renomowanej szwajcarskiej firmy Ulysse Nardin kupionego za 20,5 tys. zł.
Dzisiaj prokurator w mowie końcowej podkreślił, że tłumaczenia Nowaka (nie wiedział, że zegarek należy wpisać) są naiwne. Zażądał uznania go winnym i skazania na grzywnę.
Na razie nie wiadomo kiedy zapadnie wyrok.