Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że jadący na gapę pasażerowie stają się coraz bardziej agresywni. Rzecznik warszawskiego ZTM Igor Krajnow podkreśla, że w 2013 r. nietykalność kontrolerów biletów w stolicy naruszono 9 razy, a od stycznia do kwietnia 2014 roku - już 16 razy.
Przedstawiciele jednej ze spółek komunikacyjnych mówią nawet, że to już zawód podwyższonego ryzyka.
W Warszawie gapowicz odgryzł ucho kontrolerowi, kolejny ma złamane 3 palce. W Krakowie pasażer omal nie zaraził kontrolera HIV, inny został raniony nożem w szyję. W Kielcach kobieta sprawdzająca bilety ma złamany nos, po uderzeniu z głową, a nieszczęśnik, który odnotowywał co najmniej jeden napad w miesiącu, po tym, jak wypchnięto go z autobusu w końcu zrezygnował z pracy.