Projekt w sprawie listowego głosowania Platforma złożyła w lipcu 2013 r., po pracach w sejmowej podkomisji, teraz PO przekonuje, że po raz pierwszy powszechne głosowanie korespondencyjne byłoby możliwe już od wyborów prezydenckich i parlamentarnych w 2015 roku.
W Polsce głosowanie korespondencyjne obowiązuje od 2011 roku, jednak mogą z niego korzystać tylko osoby niepełnosprawne oraz wyborcy przebywający za granicą. PO chce natomiast, by pakiet do głosowania mógł otrzymać każdy wyborca. Będzie musiał tylko złożyć z wyprzedzeniem zgłoszenie w gminie. Pakiet wyborczy (zawierający m.in. kartę do głosowania, kopertę zwrotną oraz oświadczenie, że zagłosował osobiście) wyborca odbierze w urzędzie gminy, albo zostanie on przesłany bezpośrednio do domu wyborcy. Wyborca wypełni kartę do głosowania i odeśle ją w do komisji wyborczej lub do urzędu gminy, a urząd następnie przekaże ją do odpowiedniej komisji.
Prawo i Sprawiedliwość jeszcze w październiku 2013 roku próbowało przeforsować wniosek o odrzucenie projektu i zapowiadało sprzeciw w kolejnych głosowaniach. Głównym powodem jest obawa przed kupowaniem głosów. Niespełna miesiąc temu Bartosz Kownacki z PiS, zastępca szefa podkomisji zajmującej się projektem, przypominał, że często o zwycięstwie decyduje kilkadziesiąt głosów. Z kolei szef klubu PiS Mariusz Błaszczak odnosząc się do pomysłu PO podkreślał, że majstrowanie w kodeksie wyborczym przed wyborami jest niezwykle niebezpieczne.
- Posłom PO dedykuję sytuację na Białorusi - tam również można głosować korespondencyjnie, i to tydzień przed wyborami – mówił Błaszczak.
Ponadto poważne zastrzeżenia do projektu PO zgłaszali również eksperci z Biura Analiz Sejmowych. Jeszcze w trakcie prac nad projektem ostrzegali oni przed zagrożeniem kupowania głosów. Przypomnieli też, że z tego powodu unieważniono m.in. wyniki z dwóch okręgów w wyborach lokalnych w 2004 roku w Wielkiej Brytanii.
Tymczasem poseł PO Mariusz Witczak poinformował, że zmiany w kodeksie wyborczym - zakładające powszechne głosowanie korespondencyjne - zostały przyjęte przez stałą podkomisję, która zajmuje się zmianami w kodeksie wyborczym. Zgodnie z jego zapowiedzią Sejm będzie mógł zająć się projektem w najbliższym miesiącu.