Sama Gronkiewicz-Waltz podkreśliła po wyborze, że najważniejszym zadaniem dla stołecznej PO jest właśnie referendum zaplanowane na 13 października. "Nie możemy dopuścić do zerwania 4-letniego kontaktu między władzami samorządowymi a wyborcami" - powiedziała.
Użyła przy tym skandalicznego porównania, bo w kontekście referendum przywołała tradycję używania liberum veto. "Liberum veto doprowadziło do anarchii i upadku Polski" - zaznaczyła.
Według najnowszego sondażu TNS Polska opublikowanego dziś przez „Gazetę Wyborczą” 37 proc. mieszkańców stolicy wybiera się na referendum ws. prezydent Warszawy. I co najważniejsze - 66 proc. z nich zamierza głosować za odwołaniem Hanny Gronkiewicz-Waltz.
Istotne zastrzeżenie - aby referendum było ważne, wystarczy frekwencja na poziomie 29 proc.