To właśnie po rozpatrzeniu zażalenia bliskich Lecha Kaczyńskiego sąd nakazał (w marcu 2013 r.) wznowić śledztwo ws. odpowiedzialności państwowych urzędników za organizację wizyty śp. prezydenta w Smoleńsku.
Marta Kaczyńska otrzymywała na bieżąco pisma prokuratury w sprawie śledztwa. Jak mówi portalowi niezalezna.pl - zdążyła przez ten czas poznać "logikę działania prokuratorów", nie jest więc zaskoczona umorzeniem.
Śledztwo zostało umorzone 20 września (dziś tylko ogłoszono tę decyzję), a więc trzy dni po publikacji "Gazety Wyborczej" atakującej naukowców współpracujących z zespołem Antoniego Macierewicza. Trudno oprzeć się wrażeniu, że nagonka, jaka trwa od 17 września, "przygotowała" grunt pod decyzję śledczych.
Umorzenie postępowania oznacza w praktyce bezkarność dla premiera Tuska, Tomasza Arabskiego (który przed wizytą prowadził z Rosjanami tajne rozmowy w restauracjach), Bogdana Klicha i Radosława Sikorskiego, w którego resorcie za organizację wizyty odpowiedzialny był komunistyczny szpieg Tomasz Turowski.