- Ja Ewa Kochanowska, żona śp. rzecznika praw obywatelskich Janusza Kochanowskiego, Dorota Skrzypek, żona śp. prezesa Narodowego Banku Polskiego Sławomira Skrzypka, Janusz Walentynowicz, syn śp. współzałożycielki NSZZ „Solidarność” Anny Walentynowicz, Beata Gosiewska, żona śp. wiceministra Przemysława Gosiewskiego, Marta Kaczyńska, córka śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, Zuzanna Kurtyka, żona śp. Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej Janusza Kurtyki, Małgorzata Wasserman, córka śp. ministra Zbigniewa Wassermana, my wszyscy wiemy, jak wygląda atak mający na celu zniszczenie człowieka, jak wygląda manipulacja. Wszyscy tego doświadczyliśmy na własnej skórze, wiemy, jak to wygląda. Oto nasz apel do ekspertów zespołu parlamentarnego: Nie dajcie się wkręcić w spiralę strachu, bo to wy jesteście bohaterami, a nie tamta strona, która nie dopełniła żadnych procedur, a teraz wydaje opinię na ten temat – odniosła się do wczorajszej konferencji Macieja Laska wdowa po Januszu Kochanowskim.
- Dwa dni temu w mediach słyszeliśmy, jak bardzo korzystne dla badania katastrofy we Włoszech było podniesienie wraku Costa Concordia, podczas gdy te same media wyśmiewają apele o sprowadzenie wraku do Polski oraz w ogóle zasadność jego badania – dodaje Kochanowska w rozmowie z portalem niezalezna.pl.
Podobnego zdania jest Andrzej Melak, brat śp. Stefana Melaka. Fakt, iż żaden z ważniejszych członków komisji Millera nie był ani razu w Smoleńsku, Melak komentuje następująco:
- Ekspertów, którzy nie mają dostępu do najważniejszych dowodów z miejsca katastrofy, trudno traktować poważnie. Ich ocena opiera się na tym, co im dostarczyli Rosjanie. A czego nie dostarczyli? Wraku, nagrań z wieży kontrolnej w Smoleńsku, czarnych skrzynek. Nie znaleźli jednej czarnej skrzynki. Nasi eksperci rządowi opierają się na zmanipulowanych taśmach czarnych skrzynek. Praca rządowych ekspertów jest absolutnie niewiarygodna.