Za wyłączeniem publiczności w niedzielę opowiadała się stołeczna policja. W rozmowach z mediami Kozłowski zarzucił kierownictwu Legii zaniedbania w sferze zapewnienia bezpieczeństwa (m.in. fani odpalili kilkadziesiąt rac) i zaznaczył, że rozważa zamknięcie stadionu warszawskiej drużyny.
W ostatnich dniach doszło do kilku spotkań wojewody z przedstawicielami klubu, władz miasta oraz policji. Na ich podstawie Kozłowski zdecydował, że nie jest konieczne podejmowanie "dalej idących środków administracyjnych".
"Zgodnie z moim oczekiwaniem klub Legia Warszawa wystąpił do prezydenta miasta stołecznego Warszawy o nadanie statusu meczu podwyższonego ryzyka wszystkim spotkaniom w rundzie jesiennej. Oznacza to dodatkowe obowiązki dla organizatora, w szczególności zwiększenie liczebności służb odpowiadających za bezpieczeństwo podczas imprezy masowej. Właściwa realizacja obowiązków przez klub powinna być wystarczająca do zapewnienia bezpieczeństwa podczas meczu Legia–Górnik" - napisał w oświadczeniu.