Na ławie oskarżonych zasiedli członkowie zarządu WGI Dom Maklerski SA i WGI Consulting sp. z o.o.: Łukasz K., Andrzej Marcin S. i Maciej Dominik S. Wszystkim grozi maksymalnie 10 lat więzienia. Prokuratura oskarża ich o wyrządzenie "szkody majątkowej w wielkich rozmiarach" w łącznej wysokości prawie 248 mln zł.
Z aktu oskarżenia wynika, że w latach 2005-2006 dopuścili do tego, by zarządzane przez nich spółki prowadziły podwójną księgowość, sporządzając dla klientów nieprawdziwe raporty finansowe, wykazujące zyski, podczas gdy w rzeczywistości pieniądze były wyprowadzane na zewnętrzne konta i inwestycje.
Ponad 6,6 mln dol. dwóch oskarżonych przetransferowało na rachunek jednej ze spółek grupy - WGI Europe, z którego następnie pieniądze zostały przelane na ich prywatne rachunki w bankach w Zurichu i w Warszawie.
Podczas rozprawy dwaj oskarżeni poinformowali sąd, że praktycznie nie mają żadnego majątku, bo to, co mieli, zajęła prokuratura, a oni sami zarabiają po 3 tys. zł miesięcznie jako doradcy wizerunku i specjaliści od marketingu. Trzeci z nich jest doradcą do spraw zarządzania, zarabia ok. 2 tys. zł miesięcznie. Jedna z poszkodowanych powiedziała, że nie ma już żadnej nadziei na odzyskanie utraconych pieniędzy. Przyszła do sądu, żeby spojrzeć oskarżonym w oczy. "Ile trzeba mieć tupetu, żeby coś takiego zrobić" - powiedziała.
W czasie, gdy pieniądze klientów znikały, w radzie nadzorczej WGI TFI, jednej z paru spółek (niemającej jednak nic wspólnego z aferą) grupy WGI, zasiadali Dariusz Rosati, obecnie poseł PO (wcześniej zasiadał m.in. w radzie nadzorczej FOZZ, którego działalność doprowadziła do jednej z największych w historii III RP defraudacji środków publicznych), i Henryka Bochniarz, prezydent Konfederacji Lewiatan.
W kwietniu 2006 r. WGI utraciła licencję KNF, m.in. za wprowadzanie w błąd klientów co do stanu ich rachunków i nieprzestrzeganie reguł przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy. Sąd ogłosił jej upadłość 22 czerwca 2006 r.