- Politycy PO zapowiadali, że w tym tygodniu Jarosław Gowin i tak zostanie wyrzucony z partii. Dlatego Gowin wyprzedził decyzję Tuska i sam odszedł - ujawnia w rozmowie z portalem niezalezna.pl poseł PiS Artur Górski.
- Gowin był recenzentem polityki Tuska i wraz ze swoim środowiskiem krytykował premiera, przez co był dla niego bardzo niewygodny. Tusk nie akceptuje kontestorów swojej polityki, gdyż nie stać go na refleksję. Woli iść w zaparte i doprowadzić do katastrofy, niż przyznać się do błędów. Poza tym Donaldowi Tuskowi zależało na jak najszybszym usunięciu z Platformy Obywatelskiej Jarosława Gowina, bo ten stał na przeszkodzie współpracy i przyszłej koalicji z Sojuszem Lewicy Demokratycznej - dodaje parlamentarzysta.
Pierwsze reakcje polityków PO - niemalże entuzjastyczne - zdają się potwierdzać słowa posła Górskiego. Bogdan Klich napisał na Twitterze: "Gowin odchodzi z PO. Nareszcie". "Mamy święty spokój" - w ten sposób o decyzji Gowina mówił z kolei dziennikarzom w Sejmie Andrzej Biernat. W swoim stylu zareagował też Stefan Niesiołowski: "Jest kolejnym renegatem, a renegaci tak właśnie kończą w polskiej polityce. Był wyłącznie użyteczny w niszczeniu Platformy, no i to się w tym momencie skończyło. Myślę, że mamy Gowina na szczęście z głowy".
Z dziennikarzami nie chciał rozmawiać Jacek Żalek, ostatni "gowinowiec" w partii Tuska. Zapowiedział, że dopiero we wtorek wypowie się na temat decyzji Jarosława Gowina.