Forghani zagroził, że w przypadku ataku na Syrię, w ciągu 21 godzin na całym świecie zostaną porwani krewni i dzieci amerykańskich wysokich rangą urzędników, w tym także córka prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamy - Sasha. Irański dygnitarz dodał, że po upływie 18 godzin rząd Stanów Zjednoczonych otrzyma zdjęcia przedstawiające amputację jej kończyn.
Forghani ostrzega także Obamę, że jeśli strona amerykańska zaatakuje Syrię, „to ludzie na całym świecie uświadomią sobie, że sam Obama zasługuje na przemoc”.
„Obamo, jeśli zaatakujesz Syrię, trafisz do piekła” – pisze Forghani.
Desperackie pogróżki Iranu, których oczywiście nie można całkowicie lekceważyć, nie wpływają na razie na przygotowania USA do interwencji. Amerykański sekretarz stanu John Kerry powiedział dziśw Wilnie szefom dyplomacji UE, że jego kraj nie zobowiąże się do czekania z możliwym atakiem na Syrię na raport ekspertów ONZ ws. użycia broni chemicznej.
W trakcie spotkania z 28 ministrami Kerry miał stwierdzić, że "przekaże amerykańskiej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego rekomendacje niektórych państw unijnych, by poczekać na wyniki inspekcji ONZ" - przekazał agencji AFP amerykański dyplomata obecny podczas obrad. Kerry jednak "również powiedział jasno, że USA nie zdecydowały się czekać" na raport ekspertów - dodało to źródło.
Kerry próbował w Wilnie dziś przekonać Unię Europejską do poparcia planów uderzenia na Syrię. Większość z 28 krajów UE jest - jak pisze AFP - wyraźnie przeciwna działaniom militarnym, z wyjątkiem Francji i Danii.