Poseł PO twierdzi, że nagonka Solidarnej Polski na Zdzisława Pupę go martwi, ale tylko z jednego powodu: ataki te dzielą prawicę i osłabiają jej obóz w walce z PO.
Zdaniem Sasina kandydat PiS w wyborach uzupełniających do Senatu wygra, choć dobrze byłoby, gdyby rozmiar zwycięstwa był jak największy. - Ataki Solidarnej Polski na kandydata PiS na Podkarpaciu nie spowodują jego przegranej. Ważny jest jednak wynik Zdzisława Pupy, bo w perspektywie mamy wybory ogólnokrajowe, po których chcemy rządzić samodzielnie - mówi poseł Prawa i Sprawiedliwości.
- My nie zarzucamy Kazimierzowi Ziobrze (kandydatowi Solidarnej Polski w wyborach uzupełniających do Senatu - przyp. niezalezna.pl) jakichś niecnych czynów, pokazujemy tylko, że jego start w wyborach jest de facto startem na rzecz tamtego układu. Bo jeżeli ktoś rozbija głosy ludzi opowiadających się za zmianą, to przecież w konsekwencji opowiada się za tym, żeby to stare zwyciężyło - tłumaczy Jacek Sasin.
Zmiana na Podkarpaciu jest - według posła PiS - konieczna. - Bardzo wiele osób zdaje sobie sprawę, że ten region został przez rząd Donalda Tuska opuszczony. Inwestycje rozwojowe dziwnym trafem Podkarpacie omijają - mówi Sasin.
Całość rozmowy z Jackiem Sasinem na Gazeta Polska VOD (aby obejrzeć, kliknij zdjęcie poniżej):
