"To cel prezydenta Baracka Obamy i naszego rządu, by każda decyzja, która zapada, była podejmowana na zasadach współpracy międzynarodowej i wspólnych wysiłków" - powiedział Hagel, który przebywa z wizytą na Filipinach. Dodał, że USA w dalszym ciągu będą konsultować się z Wielką Brytanią.
Szef Pentagonu poinformował również, że Waszyngton będzie szukał międzynarodowej koalicji. "Sądzę, że widzicie, ile krajów wyraża publicznie swoje zdanie na temat użycia broni chemicznej" - podkreślił.
Biały Dom musi jednak zdobyć poparcie dla interwencji na własnym podwórku. Wczoraj Obama przekonywał czołowych kongresmenów, że nie ma wątpliwości, że to syryjski reżim dokonał 21 sierpnia ataków chemicznych pod Damaszkiem. Ale coraz więcej deputowanych chce głosowania rezolucji przed ewentualną interwencją USA w Syrii.
Jak pisze "Washington Post", w czwartek pod listem z apelem do Obamy, by interwencję poprzedziło głosowanie w Kongresie, było podpisanych już ponad 50 Demokratów. W środę pod listem podpisało się 98 Republikanów i 18 Demokratów, donosił z kolei "New York Times".