Prokuratury nie przekonuje argumentacja policji, że to obywatele Meksyku byli prowodyrami zajść. Według śledczych Meksykanie są ofiarami. Jutro statek Cuahtemoc odpływa z Gdyni... A może prokurator Niesiołowski liczy na wycieczkę do Meksyku i poszukiwanie winnych burdy między kaktusami. Oczywiście, w ramach międzynarodowej pomocy prawnej, bo już żaden Meksykanin winny uderzania matki z dzieckiem, dzięki ministrowi Sienkiewiczowi i nasłuchujących głosy w Warszawy gdańskich prokuratorów, zarzutów raczej nie usłyszy.
Zarzuty pobicia i udziału w zbiegowisku usłyszało za to dwóch mężczyzn zatrzymanych po niedzielnej bijatyce na plaży. Sąd zdecyduje o ich ewentualnym aresztowaniu na trzy miesiące. Grozi im do 5 lat więzienia. Dziś policja zatrzymała kolejnego podejrzanego w sprawie. Oczywiście, chodzi jedynie o Polaków, bo Meksykanie obrażający kobiety i szarpiący się z policjantami (już tylko za to każdy kibol dostałby zarzuty), picie na plaży oraz wyzwiska zostali… przeproszeni. Mało tego: prokurator biegnie na statek pod cudzą banderą, aby przesłuchiwać obcokrajowców.
Bezpośrednio po niedzielnej bójce policja zatrzymała jednego Meksykanina, za którego poręczył konsul honorowy Meksyku. I to wystarczyło, że wrócił do kajuty na żaglowcu. Jakim prawem?!
- Meksykanie są stroną pokrzywdzoną w tym postępowaniu. Żaden z obywateli Meksyku nie dostał zarzutów. Zarzuty postawione wobec obywateli polskich wynikają z analizy materiału dowodowego, czyli monitoringu i zeznań świadków - mówi niezalezna.pl prokurator Witold Niesiołowski.
Dopytywany o zdjęcia z monitoringu i butelki, które trzymają marynarze meksykańscy, prokurator odpowiedział: - Na samych zdjęciach z monitoringu widać, że jedna grupa stoi, a druga ją atakuje – powiedział Niesiołowski.