Tylko w środę w pobliżu granicy utknęło po stronie rosyjskiej około tysiąca wagonów, a po stronie ukraińskiej na odprawę celną oczekiwało kilkaset tirów z owocami i warzywami - czytamy na portalu Kresy24.pl.
Do tak napiętej sytuacji doszło po tym, jak 14 sierpnia Rosyjska Federalna Służba Celna drastycznie zaostrzyła kontrolę ładunków z Ukrainy. Na listę „ryzyka” zostali wpisani wszyscy bez wyjątku ukraińscy importerzy. Te działania Rosji faktycznie zablokowały na nieokreślony czas dostawy towarów z Ukrainy. Potencjalne straty przedsiębiorców z Ukrainy szacuje się już na około 2,5 mld dol. Ponadto nastąpić może spadek produkcji przemysłowej o 7-8 proc. i PKB o ok. 1,5 proc. Federacja Pracodawców Ukrainy już zwróciła się z listem do premiera Mikołaja Azarowa z prośbą jak najszybsze podjęcie kroków w celu rozwiązaniu problemu.
Działania Federalnej Służby Celnej naruszają zasady Światowej Organizacji Handlu i umowę o wolnym handlu we Wspólnocie Niepodległych Państwa – argumentuje ukraińska opozycja i wzywa do całkowitego bojkotu rosyjskich towarów na Ukrainie. Jako „poważną” ocenił sytuację minister spraw zagranicznych Szwecji Carl Bildt.