Sąd zajął się sprawą chłopca, gdyż rodzice pierwotnie zwrócili się do wymiaru sprawiedliwości o rozstrzygniecie sporu ws. nazwiska, które powinno nosić ich dziecko – matki, czy ojca. Ostatecznie chłopcu nadano imię „Martin DeShawn McCullough”. Zawiera ono nazwiska obu rodziców, zaś imię „Mesjasz” zamieniono na „Martin”.
Sędzia Ballew dodała, że imię „Mesjasz” może utrudnić życie dziecka, szczególnie w związku z tym, że w okolicy, gdzie ono będzie dorastało, mieszka wiele chrześcijan. - Imię to stałoby się powodem do wielu kłótni między ludźmi – powiedziała.