Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Próbki ze Smoleńska od razu jadą do Polski. Nasze zapowiedzi się sprawdziły

Ponad 300 próbek pobranych przez polskich biegłych z rządowego tupolewa, który rozbił się pod Smoleńskiem, przyjedzie w czwartek do Polski. Rosjanie zgodzili się na ich bezpośrednie przekazanie – informuje "Nasz Dziennik".

Autor:

Ponad 300 próbek pobranych przez polskich biegłych z rządowego tupolewa, który rozbił się pod Smoleńskiem, przyjedzie w czwartek do Polski. Rosjanie zgodzili się na ich bezpośrednie przekazanie – informuje "Nasz Dziennik". Kilka dni temu właśnie taki rozwój wydarzeń przewidywał portal niezalezna.pl.

To zupełna nowość, bo po raz pierwszy pominięto wielomiesięczną biurokratyczną procedurę – podkreśla gazeta. O natychmiastowe przewiezienie próbek z foteli Tu-154, na których detektory wykryły ślady obecności materiałów wybuchowych, apelował niedawno Antoni Macierewicz.

Każda formuła jest do przyjęcia, pod warunkiem, że próbki nie będą w dyspozycji rosyjskiej i będą nadzorowane przez stronę polską. Wówczas nie będzie wątpliwości, jak wtedy, gdy po ośmiu miesiącach prokuratura zorientowała się, że nie pobrała tego, co miała pobrać, i nie zbadała tego, co miała zbadać – mówił Macierewicz.

Dotąd wszystkie materiały zgromadzone w Rosji trafiały za pośrednictwem tamtejszego Komitetu Śledczego do rosyjskiej Prokuratury Generalnej, a potem do jej polskiej odpowiedniczki. W efekcie biegli, którzy niekiedy sami zabezpieczali materiał w Rosji, dostawali go ponownie po wielu miesiącach.

W poniedziałek "Rzeczpospolita" napisała, że niedawne badanie foteli Tu-154 spektrometrami dało takie same wyniki jak jesienią 2012 r., tzn. wskazało na obecność śladów materiałów wybuchowych.

W rozmowie z portalem niezalezna.pl Antoni Macierewicz zwracał uwagę na to, że tamta partia próbek (z jesieni 2012 r.) badana była w laboratorium przez niespełna 3 miesiące, choć śledczy zarzekali się, że potrzebują na to aż pół roku. Teraz - po pobraniu wyraźnie mniejszej liczby próbek - czas oczekiwania na ukończenie badań laboratoryjnych powinien być znacznie krótszy. Jak ujawnił nam Antoni Macierewicz, zespół pod jego kierownictwem będzie domagał się, by wyniki analiz próbek były znane nie później niż po miesiącu od rozpoczęcia badań.

Autor:

Źródło: PAP,niezalezna.pl,Nasz Dziennik

NAJNOWSZE Polska