Po takim środowym wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie apelację zapowiedział oskarżający w sprawie prok. Jerzy Mierzewski z Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie. W rozmowie z dziennikarzami prokurator przyznał, że ten wyrok to jego „osobista porażka”.
- Z kilkoma tezami, które sąd ogłaszał, nie zgadzam się osobiście i będziemy próbowali na tej podstawie podważyć wyrok - powiedział Mierzewski. Ujawnił swój sprzeciw wobec jednej takiej tezy sądu – że płatny zabójca Artur Z. powinien sam mieć zarzut podżegania do zabójstwa Papały. Pytany o to przez PAP, Mierzewski odparł, że uznał w śledztwie, iż „materiał jest zbyt mały, by mu takie zarzuty stawiać”.
Według Mierzewskiego wskazane przez sąd błędy prokuratury ze śledztwa nie były na tyle znaczące, żeby „na tamtym etapie przesądzały o wyniku postępowania”. Podkreślił, że nigdy nie ma bowiem pewności, czy świadek podtrzyma w sądzie swe zeznania.
Mierzewski nie chciał komentować sprawy łódzkiego śledztwa ws. zabójstwa Papały.
Dziś Sąd Okręgowy w Warszawie uniewinnił od zarzuty nakłaniania do zabójstwa byłego szefa policji gen. Marka Papały - dwóch oskarżonych Ryszarda Boguckiego i bossa mafii pruszkowskiego Andrzeja Z., ps. Słowik.