- Decyzja Franciszka jest ogromną radością dla Krakowa, który stanie się centrum bardzo ważnych wydarzeń dla całego Kościoła katolickiego. Jest również wielkim ukłonem wobec Jana Pawła II, który w tym czasie będzie zapewne już kanonizowany - mówi nam ksiądz Isakowicz-Zaleski.
- Na przygotowania organizacyjne jeszcze przyjdzie czas, ale przygotowania duchowe powinny rozpocząć się już jutro - podkreśla duchowny z Krakowa.
Ksiądz Isakowicz- Zaleski przyznaje, że obserwując w telewizji młodych ludzi świętujących z papieżem można nabrać otuchy widząc tysiące uśmiechniętych, skupionych młodych katolików. Ale przed Franciszkiem nowe wyzwania. Kończące się właśnie Światowe Dni Młodzieży odbyły się w Ameryce Południowej, z której pochodzi papież - w 2016 roku zmierzy się z problemami młodzieży w Europie.
- Pamiętać trzeba, że Kraków będzie czymś w rodzaju pomostu na Wschód i Franciszek będzie miał do wypełnienia rolę misjonarza - uważa ks. Isakowicz-Zaleski. - Ta wizyta będzie spinała klamrą trzy pontyfikaty Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka.
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski nie ma wątpliwości, że w Polsce pojawią się nagle "moralne autorytety", które zaczną pytać: po co ta wizyta i wyliczać ile będzie kosztowała.
- Grono malkontentów będzie spore, ale nie warto tym się przejmować. Dla nich wizyta Franciszka będzie solą w oku. Tak samo jak kiedyś dla komunistów pielgrzymki Jana Pawła II - tłumaczy duchowny.