Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

UJAWNIAMY: Urzędnicza armia Donalda Tuska rośnie w siłę

Wbrew obietnicom premiera Donalda Tuska urzędników cały czas przybywa. Ministrowie do „pomocy” dobierają sobie nowych wiceministrów, ale na tym nie koniec.

Wbrew obietnicom premiera Donalda Tuska urzędników cały czas przybywa. Ministrowie do „pomocy” dobierają sobie nowych wiceministrów, ale na tym nie koniec. Są również pełnomocnicy, których dobierają sobie… ministrowie. Ilu jest ich dokładnie, nie sposób się dowiedzieć.

Zainteresowaliśmy się tym tematem, po tym jak minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz powołał nowego pełnomocnika.

Portal niezalezna.pl wystosował zapytanie do kilku wybranych ministerstw w kwestii liczby i funkcji pełnomocników. Oto czego się dowiedzieliśmy.

W Ministerstwie Gospodarki jest dziewięciu pełnomocników. Zajmują się oni m.in. reprezentowaniem ministra przed sądami, wydawaniem decyzji administracyjnych, załatwianiem spraw w imieniu ministra.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych posiada trzech pełnomocników. Oprócz Moniki Sapieżyńskiej zajmującej się monitoringiem kwestii równouprawnienia w służbach mundurowych, jest jeszcze pełnomocnik ds. strategii antykorupcyjnej i ds. kwestii zarządzania w MSW.

Minister Joanna Mucha od początku tego roku wystawiła swoim urzędnikom 58 pełnomocnictw. Niektórzy posiadają po kilka upoważnień. Pełnomocników mianowanych decyzją minister jest ponad dwudziestu: dwunastu dyrektorów departamentów, główna księgowa, dwóch podsekretarzy stanu, sekretarz i 3 radców prawnych.

Ministerstwo Finansów unika dokładnej odpowiedzi na nasze pytanie. Ogólnikowo podaje, że należy rozróżnić upoważnienia administracyjne i pełnomocnictwa regulowane przepisami prawa cywilnego, dodając, iż pełnomocnictwa procesowe na podstawie umów o zastępstwo procesowe w Ministerstwie Finansów posiada 24 radców prawnych.

Pozostałe ministerstwa, do których wysłaliśmy zapytanie, nie raczyły na nie odpowiedzieć. Czy mają coś do ukrycia?

Wiadome jest, że urzędników w naszym rządzie jest na potęgę. W latach 2008–2012 ich grono wzrosło o 20 tys. osób. Kosztowało to Polaków ponad 10 mld zł.

Nawet odpowiedzialny za finanse państwa Jacek Rostowski, który ciągle mówi o konieczności zaciskania pasa, zatrudnił sobie dziewiątego już wiceministra. W ciągu 5 lat swoim urzędnikom na nagrody wypłacił 95 mln zł.


 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane