Śledztwo, wszczęte po zawiadomieniu mecenasa Piotra Pszczółkowskiego, prowadzone jest przez wojskową prokuraturę, ale nadzoruje je cywilny prokurator Jacek Bedryj, oddelegowany specjalnie do tej sprawy.
Z informacji „Codziennej” wynika, że gen. Krzysztof Parulski dostał wezwanie na dzisiaj na godz. 9, a jego przesłuchanie odbędzie się w gmachu Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Tej samej, której przez długie lata był szefem!
– Mogę potwierdzić, że takie przesłuchanie jest zaplanowane – mówi „Codziennej” ppłk Sławomir Schewe, rzecznik WPO w Poznaniu.
Śledztwo dotyczy możliwości popełnienia przestępstwa przekroczenia lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego, a także utrudniania postępowania karnego. Chodzi o zaniechanie przeprowadzenia sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej w Polsce, podczas gdy – jak dziś wiadomo – polscy śledczy nie uczestniczyli przy autopsjach w Rosji tuż po tragedii.
Dlaczego śledztwem, które dotyczy decyzji podjętych m.in. przez prokuratora pochodzącego z Poznania, zajmują się tamtejsi prokuratorzy? – Problemem jest to, że sprawa dotyczy żołnierzy w służbie czynnej, a więc musi je prowadzić wojskowa prokuratura okręgowa. A takie są jedynie w Warszawie i Poznaniu – tłumaczy nam jeden z prawników.