Posiedzenie speckomisji zostało zaplanowane na czwartek, jednak jej członkowie z Prawa i Sprawiedliwości domagają się zwołania nadzwyczajnego posiedzenia, na którym szef ABW Krzysztof Bondaryk oraz premier Donald Tusk lub wyznaczona przez niego osoba, będą mogli udzielić informacji na temat działań prokuratury i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Posłowie chcą ustalić, dlaczego komisja nie została poinformowana o działaniach ABW i prokuratury i dowiedziała się o nich dopiero z mediów.
Wiceprzewodniczący sejmowej komisji ds. służb specjalnych Marek Opioła podkreślił, że wymaga wyjaśnienia sytuacja, w której prokuratura na tak wczesnym etapie śledztwa, gdy zatrzymana jest jedna osoba, a pozostali członkowie zbrojnej grupy pozostają na wolności, organizuje konferencję prasową. Według posła Opioły prokuratura powinna poinformować opinię publiczną dopiero wówczas, gdy śledztwo przeprowadzone byłoby do końca i złożony byłby akt oskarżenia. Do tej pory także ABW sama w sobie raczej nie informowała o tego typu zdarzeniach, zanim nie zostały zakończone wszystkie sprawy w toku i złożone zostały akty oskarżenia.
Wątpliwości członków speckomisji budzi także formuła konferencji, na której ujawniono wiele materiałów ze śledztwa takich jak nagrania wideo z próbnych eksplozji oraz zdjęcia broni i amunicji zebranej przez niedoszłego zamachowca. Posłowie PiS zwracają uwagę, że w przypadku śledztwa smoleńskiego prokuratura od dwóch lat nie pokazuje tylu materiałów ile ujawniono na dzisiejszej konferencji prokuratury i ABW.
Posłowie nie wykluczają także, że cała sprawa może być nagłaśniana właśnie w ten sposób, ponieważ służby mogą się w ten sposób bronić przed zapowiadanymi przez rząd próbami ograniczenia swoich kompetencji.
