Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Prześladowany za usunięcie napisu ze Stoczni

Jacek Smagowicz, wieloletni działacz opozycyjny, który zdjął z bramy Stoczni Gdańskiej napis „im. Lenina” dostał wezwanie do stawienia się na komendę policji w celu przesłuchania.

Autor:

Jacek Smagowicz, wieloletni działacz opozycyjny, który zdjął z bramy Stoczni Gdańskiej napis „im. Lenina” dostał wezwanie do stawienia się na komendę policji w celu przesłuchania. W akcie solidarności przed komisariatem odbędzie się pikieta.

Pikieta odbędzie się przed Komendą Miejską Policji w Krakowie, przy ul. Siemiradzkiego 24 w piątek 16 listopada o godz. 13:40, gdy przesłuchiwany tam będzie Jacek Smagowicz.

Jacek Smagowicz jest wieloletnim członkiem Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, który otrzymał wezwanie z Wydziału d/s Przestępczości Przeciwko Mieniu na przesłuchanie za branie udziału w usuwaniu napisu „im. Lenina” z bramy Stoczni Gdańskiej.

- Naszą obecnością okażemy poparcie dla jego postawy i sprzeciw wobec przywracania symboli komunistycznych przez władze PO. Nie możemy pozostać bierni wobec jawnego łamania prawa przez prokuraturę i policję, a w tym przypadku propagowania komunizmu – apelują organizatorzy pikiety.

Poniżej publikujemy treść oświadczenia Jacka Smagowicza ws. napisu na bramie Stoczni Gdańskiej:

Jestem Polakiem. Piłsudczykiem. Zgodnie z ostatnim rozkazem generała Okulickiego, czterdzieści cztery lata mojego życia stało się walką z komuną, która obecnie się znowu odradza.
Przed hordami Lenina Rzeczpospolitej bronili: w 1920 r. mój dziad, w 1939 r. ojciec i w 1944 r. stryj.

Ja sam, będąc wielokrotnie represjonowanym (1968-1989), internowanym, skazanym, więzionym, jak mogłem, tak likwidowałem „świętości bolszewickie” na polskiej ziemi (min. Muzeum Lenina w Krakowie, tablicę Lenina na polskich Rysach, esbecką tablicę w Jędrzejowie). Równocześnie w czasach PRL-u jak i później stawiałem Polskie Znaki Pamięci Narodowej. Takie jak choćby Krzyże pod KWK „Wujek”, czy Ofiar Komunizmu w Krakowie.

Nie mogę uwierzyć, że w czasie gdy Rosjanie odwracają się od wodza światowej rewolucji, równocześnie na polskiej ziemi, znajdują się łajdacy oddający zbrodniarzowi niemal religijną cześć. A polskie służby bezpieczeństwa, obsługując ich, zapewniają im ochronę i spokój.

Niejaki Mikołaj Karamzin (1862) dowodził, że Polacy nigdy nie będą braćmi Rosjan. Późniejsze dzieje narodu polskiego z setkami Katynii i Smoleńskiem to tylko potwierdziły.
Jestem dumny, że spełniłem obywatelski obowiązek: CZYNU, PAMIĘCI i TOŻSAMOŚCI, aby raz na zawsze uwolnić polską ziemię, od komunistycznych śmieci.
Moje wnuczki są w ZHR, a nie w komsomole! Ja jestem członkiem NSZZ „Solidarność” od ’80 roku i wszyscy łajdacy popierający partię rosyjską, mogą pocałować mnie w d...


Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska