"Będzie kilka tysięcy policjantów w Warszawie, większe zabezpieczenie niż w 2011 r., i zostaną ściągnięte siły z kraju" - powiedział. "To bardzo duża operacja policyjna, jeśli chodzi o zabezpieczenie, po to, by wszystkie marsze przebiegły spokojnie i wszyscy mogli godnie świętować" - powiedział dziennikarzom.
"Obawiam się, że ktoś przyjdzie na te uroczystości nie z intencją godnego świętowania, tylko żeby rozrabiać" - powiedział. Przykłady taki sytuacji były przed rokiem, czy choćby podczas Euro 12 czerwca - w dniu meczu Polska-Rosja, dlatego policja musi być gotowa do przeciwdziałania - mówił.
Przypomniał, że w sobotę 10 listopada we Frankfurcie nad Odrą odbywają się demonstracje neofaszystowskie i lewicowe. Nie możemy wykluczyć, że komuś przyjedzie do głowy przyjechać dzień później do Warszawy - podkreślił minister.
- Każdy autokar może się spodziewać, że będzie kontrolowany choćby ze względu także na bezpieczeństwo podróżujących - powiedział - Policja musi korzystać ze swoich uprawnień po to, żeby zapewnić bezpieczeństwo obywatelom i tym, którzy podróżują, i tym w Warszawie, jeśli okaże się, że w tych autokarach są przewożone np. niebezpieczne przedmioty, które mogą zagrozić mieszkańcom czy uczestnikom tych świąt" - ocenił.

