Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku od lipca 2008 roku prowadziła śledztwo, w którym badano, czy prezydent Sopotu Jacek Karnowski złożył korupcyjną propozycję miejscowemu biznesmenowi Sławomirowi Julke. Zawiadomienie w tej sprawie złożył sam biznesmen, który twierdził, że Karnowski żądał od niego łapówki w postaci dwóch mieszkań jako zapłatę za pomoc w uzyskaniu od swoich urzędników koniecznych pozwoleń na przebudowę.
Prokuratora postawiła prezydentowi Sopotu zarzuty i już dwukrotnie – w czerwcu 2010 i w grudniu 2011 roku sporządzała akt oskarżenia w tej sprawie. Za każdym razem jednak Sąd Rejonowy w Sopocie zwracał akta sprawy prokuraturze, prosząc o uzupełnienie materiałów dowodowych. Prokuratura odwoływała się od tych decyzji, ale w obu przypadkach podtrzymywał je prawomocnie gdański sąd okręgowy.
- Teraz prokurator generalny zwróci się do SN ze skargą kasacyjną na decyzje niższych instancji o umorzeniu sprawy. Prawo mówi, że kasację można składać, gdy uważa się, że umorzenie zapadło z „rażącym naruszeniem prawa” - zapewnia rzecznik prokuratora generalnego Mateusz Martyniuk.

