Po ponad trzech latach procesu, 12 stycznia br. Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że stan wojenny nielegalnie wprowadziła tajna grupa przestępcza pod wodzą gen. Wojciecha Jaruzelskiego w celu likwidacji NSZZ „Solidarność”, zachowania ówczesnego ustroju komunistycznego oraz osobistych pozycji we władzach PRL.
Sąd uwzględnił wniosek pionu śledczego IPN i wymierzył karę dwóch lat w zawieszeniu b. szefowi MSW, 87-letniemu Czesławowi Kiszczakowi za udział w tej grupie przestępczej. Od takiego zarzutu uniewinniono natomiast b. I sekretarza KC PZPR (był nim do października 1981 r.), 85-letniego Stanisława Kanię. Z kolei z powodu przedawnienia, ale przy uznaniu winy, umorzono sprawę 83-letniej Eugenii Kempary, b. członkini Rady Państwa PRL, oskarżonej o przekroczenie uprawnień przez głosowanie za przyjęciem dekretów o stanie wojennym. Sprawę 89-letniego Jaruzelskiego - ówczesnego szefa PZPR, premiera i szefa MON - sąd zawiesił latem 2011 r. uzasadniając swoją decyzję złym stanem zdrowia Jaruzelskiego. Jeśli jego stan się nie polepszy, nigdy nie stanie już przed sądem za kierowanie tą grupą przestępczą (za co grozi kara do 10 lat więzienia).
Już w styczniu obrońca Kiszczaka, mec. Grzegorz Majewski zapowiadał wystąpienie o pisemne uzasadnienie wyroku - co jest zapowiedzią apelacji do sądu II instancji. Prokurator IPN Piotr Piątek, który oskarżał w sprawie, zapowiadał, że będzie apelował od wyroku uniewinniającego Kanię (żądał on dla Kani i Kiszczaka kar po dwa lata więzienia w zawieszeniu). Bez uzasadnienia strony nie mogą napisać zapowiadanych apelacji.
Do dziś przewodnicząca składu sędziowskiego sędzia Ewa Jethon nie złożyła pisemnego uzasadnienia wyroku jednocześnie kilkakrotnie występując o przedłużenie terminu jego przedstawienia. Nawet rzecznik sądu przyznaje, że „trudno powiedzieć, czy to ostatnie przedłużenie”.

