"Do prac rządu jest już wprowadzony projekt nowej ustawy o służbie zagranicznej przygotowywany przez MSZ. Do tego projektu od miesięcy przygotowujemy zapisy, które stworzą coś, co na roboczo nazywamy tajemnicą dyplomatyczną" - powiedział rzecznik MSZ Marcin Bosacki.
Rozwiązanie, które chce wprowadzić resort do nowej ustawy o służbie zagranicznej, wprowadzałoby dodatkową kategorię informacji prawnie chronionych.
"Tajemnica dyplomatyczna" miałaby obejmować informacje dot. spraw zagranicznych lub członkostwa Polski w UE, których udostępnienie osobom niewykonywującym zadań publicznych w tym zakresie mogłoby zagrozić realizacji naszych zadań lub osłabić pozycję negocjacyjną.
Za ujawnienie "tajemnicy dyplomatycznej" urzędnik ponosiłby odpowiedzialność dyscyplinarną, a niewykluczone, że również karną.
- Nowa kategoria "Tajemnica dyplomatyczna" brzmi trochę śmiesznie. Moim zdaniem to próba zrzucenia odpowiedzialności na poszczególnych urzędników. Dzisiaj za kategorie, które istnieją – „ściśle tajne”, „tajne”, „poufne” i „zastrzeżone” - odpowiedzialność ponoszą bowiem kancelarie - komentuje Witold Waszczykowski, były wiceminister spraw zagranicznych.
Waszczykowski zwraca uwagę także na inny absurdalny pomysł MSZ: Na nowej stronie MSZ są blogi, na których nasz ambasador w Anglii wydziwia na temat stanowiska Davida Camerona, premiera Wielkiej Brytanii. Inny nasz ambasador - w Tokio - pisze jakieś felietony, a dyrektor polityczny pisze komentarze, w których dyskutuje z opozycją.
To są wszystko urzędnicy służby cywilnej, a nie politycy, którzy mają legitymację do dyskutowania w przestrzeni politycznej. Tymczasem debatują sobie na tematy zagraniczne, oceniając swoich partnerów w stolicach, których urzędują. To jakieś kuriozum. To samo robi Sikorski. Powstaje pytanie, czy nie za daleko to poszło? To zadziwiająca sytuacja.

